Twarde euro jest obecnie największym zagrożeniem dla europejskiego eksportu nabiału. W przeciwnym razie karty nie wydają się źle potasowane. Pomimo nieznacznie rosnącej ceny odtłuszczonego mleka w proszku, istnieją przejściowo dobre możliwości eksportowe. Wydaje się, że konkurencja z innych części świata nieco słabnie, a popyt jest na Bliskim Wschodzie, w Afryce iw niektórych częściach Azji. Nie wspiera to bezpośrednio ceny mleka rolnika, ale ogranicza presję spadkową.
Cena odtłuszczonego mleka w proszku w UE i Holandii nagle i całkiem nieoczekiwanie ponownie wzrosła w ostatnich tygodniach. Jako przyczynę wskazano nowy przetarg z Algierii.
Agencja importowa Onil chce zakupić jeszcze więcej mleka w proszku. Zainteresowanie zakupami jest także gdzie indziej. Europa nie jest w złej sytuacji, bo pozostali główni eksporterzy (Stany Zjednoczone, Nowa Zelandia i Ameryka Południowa) mają mniej do zaoferowania. Ale wyścig dla UE jeszcze się nie skończył, bo podwyżki cen w UE w ostatnich tygodniach i twarde euro sprawiają, że Amerykanie i Nowozelandczycy mogą zaoferować taniej. Muszą jednak mieć coś do sprzedania.
W międzyczasie ważny jest eksport mleka w proszku przez Europę, aby odciążyć rynek wewnętrzny. W minionym okresie rynek wewnętrzny był dość słaby, choć był atrakcyjny dla partii w UE, które chciały zaspokoić swoje długoterminowe potrzeby.
Nie widać jeszcze ożywienia cen pełnego mleka w proszku. Uderzające jest to, że eksport tego produktu z UE w ostatnich miesiącach był stosunkowo dobry. Lepiej niż oczekiwano na podstawie doświadczeń z ostatnich lat.
Pytanie brzmi oczywiście, czy przemysł mleczarski był w stanie osiągnąć jakąkolwiek marżę, ponieważ cena płacona producentom mleka również pozostała dość wysoka.
Jeśli chodzi o kierunki eksportu, europejskie mleko w proszku opiera się głównie na rynkach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, a częściowo także na rynkach azjatyckich innych niż Chiny. Statystyki pokazują, że eksport do Indonezji i Malezji również staje się coraz trudniejszy. W przypadku tych dwóch krajów toczą się spory handlowe z UE, m.in. dotyczące produktów niepowodujących wylesiania, a także niklu.
Wydaje się jednak, że w nadchodzących miesiącach pojawi się więcej możliwości dodatkowego eksportu europejskiego mleka w proszku niż w poprzednich miesiącach. Dzieje się tak głównie dlatego, że presja konkurencyjna ze strony innych podmiotów jest mniejsza. Należy jednak wziąć pod uwagę, że Nowa Zelandia również we wrześniu ponownie wejdzie na rynek z nową podażą.
Nadal nie jest pewne, czy Chiny w końcu ponownie kupią więcej produktów. Jeśli tak się stanie, zapewni to dodatkową przestrzeń do wytchnienia wszystkim eksporterom.