Dzięki precyzyjnej fermentacji możliwe są imponujące rzeczy. Może również stanowić alternatywę dla niektórych składników, które obecnie można uzyskać wyłącznie z mleka. Jednak nie będzie możliwe stworzenie pełnowartościowej alternatywy dla samego mleka. Za trudne i za drogie.
Profesor Gerrit Smit, kierownik badań w Yili Innovation Center, powiedział to podczas spotkania zorganizowanego przez NZO. Smit: „Z pewnością można wytworzyć dobry produkt w drodze fermentacji, ale to nie jest mleko, nie”. Według niego różnorodność i bogactwo substancji zawartych w mleku jest zbyt wielkie i różnorodne, aby można je było naśladować.
Fermentacja na wisienkę na torcie
Podobnie jak wielu innych badaczy mleczarstwa, Smit uważnie obserwuje, co dzieje się w dziedzinie precyzyjnej fermentacji. Obejmuje to wizyty w „gorących punktach” takich badań, np. w Izraelu.
Oczekuje, że niektóre obecnie bardzo drogie składniki mleczne, takie jak laktoferyna, będą mogły uzyskać alternatywę „bez krów” poprzez precyzyjną fermentację. Dzieje się tak dlatego, że należy naśladować jedynie mniej lub bardziej „prosty” składnik, a także dlatego, że tak drogim produktem można osiągnąć odpowiedzialny zwrot. Są wisienką na torcie. Według Smita sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku mleka jako produktu kompletnego. Naukowiec wspomniał na marginesie, że nie każdą fermentację można w jego przypadku nazwać fermentacją precyzyjną.
Wyjątkowość staje się problemem
Jako przedstawiciel chińskiego giganta mleczarskiego Yili Smit jest zaskoczony sytuacją, w jakiej obecnie znajduje się holenderska mleczarnia. W oczach Chińczyków holenderska nabiał jest absolutnie najlepsza na świecie. Nie bez powodu Yili przebywa w Wageningen w celach badawczych. Co więcej, pod względem odżywczym nic nie przebije nabiału. Jednak hodowla bydła mlecznego i nabiał w Holandii są przedstawiane bardziej jako problem niż coś, co należy pielęgnować i czego nie da się zastąpić ani dorównać gdzie indziej.