„Nowe miotły zamiatają czysto”, jak mówi stare holenderskie przysłowie. Mamy nadzieję, że dotyczy to również FrieslandCampina. Zaledwie cztery miesiące po objęciu urzędu dyrektor generalny Jan Derck z Karnebeek ogłosił, że chce dokonać pół miliarda cięć. Niezwykle wysoka kwota, dla której konieczna wydaje się poważna reorganizacja. Nawiasem mówiąc, początkowo planu oszczędnościowego w ogóle nie można było nazwać reorganizacją.
Ogłaszając w lipcu dane półroczne, Prezes krótko zasugerował, że jesienią dokona przeglądu struktury kosztów. Kiedy Van Karnebeek otrzymał niezbędne pytania w tej sprawie, udzielił odpowiedzi dobitnie nie chcąc ogłaszać reorganizacji. Teraz okazuje się, że nóż rzeczywiście sporo kosztuje. Plan cięć kosztów na kwotę 500 milionów euro nie jest mały – nawet dla grupy mleczarskiej wielkości FrieslandCampina. Podczas poprzedniej reorganizacji w latach 2021 i 2022 utracono 100 miejsc pracy, co, jak obliczono z góry, miało przynieść oszczędności w wysokości 100 mln euro. Z perspektywy czasu ta interwencja była małym przedsmakiem tego, co teraz czeka spółdzielczą grupę mleczarską. Jeśli dodać te oszczędności, grupa mleczarska chce zaoszczędzić od 500 do 600 milionów euro na kosztach w ciągu pięciu lat. Innymi słowy: co najmniej 100 milionów euro kosztów rocznie.
Ministerstwo Mleczarstwa
FrieslandCampina ma wizerunek organizacji najwyższej klasy. W branży mleczarskiej czasami bez szacunku szepcze się, że ministerstwo mleczarstwa znajduje się w Amersfoort. Zwłaszcza teraz, gdy liczba członków znacznie spada, wysokie koszty ogólne zaczynają na nas ciążyć. To wyraźnie wyszło na jaw w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Kiedy na rynku działo się źle, z korzyści niewiele pozostało. Przecież skromny zysk w wysokości 8 milionów euro przy obrocie wynoszącym 6,9 miliarda euro jest znikomy. To raczej nie pozwala na inwestycje. Nie mówiąc już o tym, że zostają pieniądze na kolejną płatność, do czego ponad 10.000 XNUMX członków spółdzielni przywiązuje ogromną wagę. Trzeba przyznać, że cena mleka w FrieslandCampina jest obecnie stosunkowo dobra.
W kontekście przemyślenia
Reorganizacje w dużych firmach zwykle prowadzą do uproszczonej struktury. FrieslandCampina przyjmuje inne podejście w kontekście ponownego przemyślenia. Organizacja powiększy się z czterech do siedmiu jednostek biznesowych. Może to ułatwić zbycie jednostek biznesowych. Zaletą tego jest to, że wszelkie straty przypadające na jednostkę biznesową prawdopodobnie szybciej wyjdą na jaw, ponieważ nie stanowią części szerszego obrazu sytuacji. Zmniejsza się liczba menedżerów. W szczególności znikną funkcje wspierające, kimkolwiek lub czymkolwiek by nie były. Zamknięcie fabryk nie wchodzi jeszcze w grę, co pośrednio wyraża pewność, że podaż mleka nie spadnie znacznie bardziej.
Od długości lub szerokości
Plan oszczędnościowy ma awanturniczą nazwę „Wyprawa 2030” dostał. To pokazuje, że przywrócenie akceptowalnej rentowności spółdzielni mleczarskiej będzie wymagało znacznych wysiłków. Van Karnebeek chce w przyszłym roku zrobić duży krok, aby osiągnąć roczną redukcję kosztów o 2026–400 mln euro do 500 r. Działając na rynku, na którym marże często są ograniczone do szpiku kości, cięcia w firmie FrieslandCampina muszą zatem odbywać się głównie wzdłuż lub wszerz. Oznacza to, że Van Karnebeek nie musi przeczesywać organizacji grzebieniem, ale miotłą, aby zrealizować swój ambitny plan oszczędnościowy.