Dzięki nowemu prezesowi i nowemu dyrektorowi Holenderska Organizacja Mleczarska (NZO) jest dobrze przygotowana, aby stawić czoła głównym wyzwaniom, przed którymi stoi. Nie można oczywiście zaprzeczyć, że wyzwania w czasach toczącej się debaty na temat azotu są ogromne. Jednym z aspektów, za którym opowiada się stowarzyszenie branżowe, jest utrzymanie wystarczającej skali. NZO stanowczo chce trzymać się z daleka od figurek i figurek wziętych z powietrza. „Dyskusja musi opierać się na faktach”.
Albert de Groot, dyrektor generalny Vreugdenhil Dairy Foods, dzierży młotek od lipca. To stanowisko nie jest dla niego zupełnie nowe, gdyż pełnił już obowiązki prezesa po odejściu Heina Schumachera z FrieslandCampina. Jako największy przetwórca w NZO, spółdzielnia mleczarska z Amersfoort mogła wyznaczyć przewodniczącego i ostatecznie została De Groot. Dzięki prawie trzydziestoletniemu doświadczeniu w Vreugdenhil zna branżę mleczarską od podszewki. Codzienne zarządzanie grupą interesów zostało niedawno przejęte przez Joepa Ratsa. Przeniósł się z Bouwend Nederland i dzięki tej roli doskonale zna tajniki polityki w Hadze.
| Nowy skład zarządu |
| Od 6 października 2023 r. Dustin Woodward dołączył do zarządu NZO w imieniu FrieslandCampina. Zastępuje w zarządzie NZO Jana-Pietera Tanisa, który zrezygnował. W skład zarządu NZO wchodzą prezes Albert de Groot (Vreugdenhil Dairy Foods), Jan Anker (Royal A-ware), Dustin Woodward i Koert Verkerk (obaj FrieslandCampina), Raymond Noordermeer (De Graafstroom) i Klaas Hokse (Rouveen Cheese Specialties). |
Nie za ciasno
Duet uważa, że NZO powinno być bardziej widoczne. Należy mocniej podkreślać znaczenie mleczarstwa w czasach, gdy sektor ten znajduje się czasami pod ostrzałem. W rozmowie z tą dwójką szybko przechodzimy do wyzwań stojących przed otoczeniem. Niemniej jednak De Groot przede wszystkim zaleca, aby nie strzelać w napiętej pozycji. „98% Holendrów spożywa nabiał. 1% go nie lubi, a 1% nie spożywa nabiału z powodów osobistych.” Nie zamyka uszu na krytykę, ale uważa, że branża nie musi się wstydzić: „Nabiał to w moich oczach produkt magiczny. Bez niego zdrowa i zbilansowana dieta jest prawie niemożliwa”.
Kiedy De Groot mówi o nabiale, ma na myśli produkty wytwarzane z mleka krowiego. W przeciwnym razie mówisz o zamiennikach produktów mlecznych, ale jego zdaniem nie powinny one być kojarzone z mlekiem. Rozumie, że wiele firm mleczarskich koncentruje się na rynku roślinnym i nie jest to niczym nowym. „Zrobiliśmy to również kilkadziesiąt lat temu, na przykład w przypadku śmietanek do kawy”.
Import nawozów i soi
Po kilku miesiącach pracy w NZO Rats był pod wrażeniem profesjonalizmu członków. Ale sektor mleczarski nie może spocząć na laurach, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Rozumie przez to między innymi zmniejszenie śladu CO2 i ochronę dobrostanu zwierząt. Choć NZO jest ściśle związane z hodowlą bydła mlecznego, jego działalność koncentruje się przede wszystkim na przetwórstwie mleka. „Nie zajmujemy stanowiska w sprawie stosowania sztucznych nawozów ani soi południowoamerykańskiej w paszach dla zwierząt. To przede wszystkim sprawa reprezentujących interesy hodowli bydła mlecznego” – mówi Rats. Rats i De Groot rzeczywiście opowiadają się za jednym równe szanse w Europie pod względem wymagań prawnych w gospodarstwie. Chodzi o to, aby móc uczciwie konkurować ceną kosztów. Ponadto musi być miejsce na inicjatywy prywatne, takie jak PlanetProof lub programy „Better for” w łańcuchach świeżej żywności. „Nie ma już przetwórcy mleka bez własnego programu zrównoważonego rozwoju i to dobrze” – mówi De Groot.
Alberta de Groota
Utrzymanie skali
NZO jest mocno zaangażowane w utrzymanie wystarczającej skali. Członkowie w coraz większym stopniu zdają sobie sprawę, że obecny rozmiar aparatu produkcyjnego nie jest już oczywisty, biorąc pod uwagę presję liczebności zwierząt. Holenderscy przetwórcy w coraz większym stopniu skupiają się na dostawach mleka z Belgii czy Niemiec. Chociaż NZO opowiada się za wystarczającą skalą, chce uniknąć minimalnej wielkości. Częściowo dlatego, że takie liczby szybko powodują efekt polaryzujący. Niepokoi Ratsa, że organizacje pozarządowe często losowo podają liczby, które nie są oparte na faktach. „To nie posuwa dyskusji do przodu”. Chociaż NZO nie chce określić żadnej pożądanej wielkości, De Groot uważa, że sektor mleczarski powinien być w stanie w przyszłości kontynuować eksport. „Nie eksportujemy masowo, ale wysokiej jakości produkty mleczne, które są produkowane w naszym kraju przy stosunkowo niewielkim wpływie na środowisko. Bierze do ręki swojego iPhone'a i mówi: „Nikogo nie obchodzi, że to urządzenie jest produkowane w Chinach, nie To?"
Ustalenie wyborów
W nadchodzących miesiącach w Holandii niewątpliwie dominować będzie zacięta i emocjonująca kampania wyborcza. Określają one również kierunek, w jakim zmierza dokumentacja dotycząca azotu. A wraz z nią przyszłość hodowli bydła mlecznego i sektora mleczarskiego. NZO opublikowało niedawno artykuł zawierający zalecenia dla partii politycznych. Oprócz gospodarczego znaczenia eksportu wynoszącego 10 miliardów euro, podkreśla to również znaczenie krajobrazu i wartość odżywczą przetworów mlecznych. Jeśli chodzi o liczbę zwierząt, listopadowe wybory będą prawdopodobnie bardziej zdecydowane niż kiedykolwiek wcześniej. De Groot już patrzy w przyszłość: „To będzie miało ogromne znaczenie, czy Holandia będzie wkrótce rządzona przez prawicę, czy lewicę”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/melk/artikelen/10906278/harder-op-de-trom-slaan-voor-belang-zuivelsector]Dzwoń głośniej, aby podkreślić znaczenie sektora mleczarskiego[/url]