Kontrast jest ogromny: podczas gdy na europejskim rynku masła od jakiegoś czasu panuje spokój, ceny spot w Stanach Zjednoczonych niespodziewanie wzrosły do poziomu rekordowego.
Na giełdzie Chicago Mercantile Exchange cena masła spot wzrosła ostatnio do rekordowych 3,34 dolara za funt. Amerykańskiemu rynkowi masła nie jest obce ożywienie jesienią, ale tym razem było ono wyjątkowo duże i nieoczekiwane. Amerykańscy analitycy twierdzą, że przyczyną jest brak równowagi między podażą a popytem. Produkcja mleka sezonowo spada. Ponadto popyt krajowy na masło był pod koniec lata wyższy niż oczekiwano, a na rynku pojawili się już kupcy, aby zabezpieczyć dostawy na sezon zimowy, gdy będzie więcej wypieków.
Ożywienie jest tym bardziej niezwykłe, że ceny masła przez cały ten rok utrzymywały się na poziomie znacznie niższym niż w latach ubiegłych. Na tej podstawie analitycy uważają, że wkrótce nastąpi powrót na ścieżkę spadkową. Tymczasem tak już się stało. Wydaje się więc, że odrodzenie jest pewnego rodzaju wstrząsem związanym z przejściem sezonu letniego w zimowy.
Wysoka cena śmietany w Europie
W Europie rynek masła jest znacznie mniej ekscytujący, ale na pewno nie jest nudny. Ceny masła wzrosły w październiku do około 4.700 euro za tonę. Minione lato charakteryzowało się wysokimi zapasami, ale teraz udało się je zmniejszyć. Zapotrzebowanie wzrasta w miarę zbliżania się sezonu zimowego. Ponadto produkuje się mniej masła. Z jednej strony jest to spowodowane mniejszą podażą mleka, która jest najmniejsza o tej porze roku. Ponadto w ostatnich tygodniach ceny śmietany gwałtownie wzrosły. Śmietana jest teraz o prawie 2.000 euro droższa od masła za tonę. To sprawia, że płynny surowiec jest zbyt drogi, aby opłacalna była produkcja masła. Producenci masła twierdzą więc czasami, że zamknęli linie produkcyjne i produkują wyłącznie w celu wywiązania się z zobowiązań kontraktowych.
W międzyczasie opakowania konsumenckie są oferowane na półkach za mniej niż 2 euro za 250 gramów. Są to stosunkowo niskie ceny, co oznacza, że nie mogą już one stanowić dla konsumentów przeszkody w ograniczeniu konsumpcji. Oznacza to, że spadek popytu nie będzie już problemem w nadchodzącym sezonie zimowym.