W najbliższej przyszłości będzie jeszcze wiele do zrobienia w sprawie azotu, ale z politycznego punktu widzenia wydaje się, że politycy stracili trochę zapału. Stało się to jasne podczas szeregu debat w zeszłym tygodniu Izba Reprezentantów. Nadal toczy się debata, czasami w dość nieprzyjemny sposób, ale jej zaciekłość zmalała. Po obu stronach. W naszej sekcji Nastrój azotowy na swój sposób przedstawiamy kryzys azotowy.
Partie, które chcą dalej zająć się rolnictwem, zwalniają tempo, ale wiedzą, że na razie niewiele można zyskać. Partie opowiadające się za rolnictwem również wydają się nieco bardziej rzeczowe, jakby zwalniały do czasu wyborów. Nawet ustępująca minister Christianne van der Wal okazuje się być nieco bardziej przychylna. Nie musi już koniecznie powtarzać azotowej mantry upadłej szafki.
Odejdź spokojnie
Jednak nadal można spodziewać się fajerwerków, ale tylko ze względu na pozwolenie przyrodnicze dla lotniska Schiphol, które Van der Wal, jako odpowiedzialny minister, zatwierdził i które po cichu uszło mu na sucho. Stało się to po tym, jak Izba podjęła decyzję, które tematy będą, a które nie, uznane za kontrowersyjne w najbliższej przyszłości. Kiedy już to wszystko zostało ustalone, Van der Wal i jej koleżanka Harbers z Infrastruktury i Gospodarki Wodnej Schiphol pomyślały, że mogą szybko pomóc. Lotnisko zakupiło już w tym celu wystarczającą liczbę gospodarstw i dlatego dysponowało wystarczającą ilością przestrzeni azotowej.
Trzeba było jeszcze trochę poczekać na zgodę Van der Wala na wymianę azotu rolniczego (NHx) na azot z silników spalinowych (NOx), co nie wydawało się być przeszkodą dla ministra, mimo że prawie cała Izba Przedstawiciele wypowiadali się przeciwko temu, jak zauważa organizacja protestacyjna Schipholwatch. Van der Wal broniła się argumentem, że jej decyzja leży w jej kompetencjach i że Izba nie musi się w nią ingerować.
Nadmiar przestrzeni azotowej
Izba Reprezentantów tego nie zignorowała. Szybko wezwała ministra do działania, a debata odbędzie się 26 października. Co więcej, dwóch kochających mobilność ministrów z izby VVD ma silne wsparcie ze strony prowincji Holandia Północna, która według Schipholwatch również nie ma problemu z łamaniem obietnic, o ile Schiphol otrzyma pomoc. W ramach nagrody pocieszenia North Holland otrzyma nadwyżkę azotu od zakupionych gospodarstw, które Schiphol jeszcze opuścił. Co ciekawe, tuż przed nimi znajduje się rada miejska Amsterdamu. Wyraził zamiar zakwestionowania licencji.
Niemiecki standard pomaga Schiphol
Od opublikowane dokumenty Jeśli chodzi o wydawanie pozwoleń dla lotniska Schiphol, wydaje się, że rząd doskonale zdaje sobie sprawę, że w krajach sąsiednich niż w Holandii obowiązują normy azotowe i również zgadza się z tą sytuacją (normy są korzystne dla lotniska Schiphol). CDW wynoszący 7,14 mola na hektar jest w porządku dla Niemiec, o ile w Holandii wynosi 0,001.
Sztuczka informacyjna
W ostatnich tygodniach w Hadze, a także RIVM, a nawet Wageningen zrobiono wszystko, aby zaradzić obecnie niesławnym badaniom nad osadzaniem prowadzonym przez Uniwersytet w Amsterdamie. Tutaj pisano już o tym wcześniej. Nawet badacze UVA uczestniczyli w tym badaniu niemal z poczuciem winy. Minister Van der Wal próbował zaprzeczyć wpływowi badania, udzielając odpowiedzi, które zdawały się odnosić do treści raportu, ale tak się nie stało. To dobrze znany trik informacyjny.
Eksperci od stałego azotu
Naukowcy tacy jak Jan Willen Erisman i jego równie stały kolega Wim de Vries wskazali z jednej strony, że badania te nie były w rzeczywistości niczym nowym, ale z drugiej strony, że zawsze wiedzieli, że osadzanie się następuje w odległości niewiele większej niż 500 metrów od farmy. Nagle przypominają sobie także wszelkiego rodzaju raporty z dolnej szuflady, a jednak w ostatnich debatach politycznych uderzające jest, jak dobrze raport UvA został przyjęty przez wielu polityków. Okrąg 500 metrów, którego De Vries i współpracownicy wcześniej nie bronili, jest najwyraźniej nowym faktem. Poza areną polityczną sędzia prawdopodobnie będzie musiał orzec w tej sprawie ponownie.
Nowe motywy bitewne
Podczas gdy debata azotowa toczy się już mniej zaciekle, przeciwnicy rolnictwa poruszają nowe tematy do walki. Mobilizacja uznała już jakość wody za nowe pole bitwy w nadchodzących latach, inne grupy uważają, że nadszedł czas, aby ogłosić glifosat wrogiem publicznym numer 1. Minister Piet Adema – być może wyczerpany nieudaną umową rolną – wydaje się być bliski poddania się presji wokół tej umowy przyznać.
Świeża partia
Wydaje się dobrze, że odbędą się nowe wybory, które pozwolą na ponowny pomiar stosunków społecznych i po których władzę będzie mogła objąć nowa grupa polityków. Chociaż, w zależności od tego, gdzie stoisz w spektrum politycznym, im też nie uda się zrobić wszystkiego dobrze.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/melk/artikelen/10906361/van-der-wal-geven-nitrostofvuur-nog-eacute-eacute-n-impuls]Van der Wal daje jeszcze jeden impuls płomieniowi azotu[/url]