Średnia cena mleka w Niemczech w tym roku wynosi około 45,00 euro za 100 kilogramów. To znacznie mniej niż najwyższy poziom z ubiegłego roku, ale jednocześnie druga najwyższa cena w ostatnich latach. Jednakże różnice w cenach między północą a południem znacznie wzrosły, osiągając rekordowy poziom 8,40 euro za 100 kilogramów.
Ta różnica w płatnościach może wynieść rekordową kwotę 8,40 euro na 100 kilogramów, ogłosił niemiecki Milchindustrieverband (MIV, niemiecki NZO). MIV nie podaje nazwisk, ale niemieckie media wymieniają m.in. DMK jako jednego z najniższych płatników w tym roku, z czego członkowie nie są zadowoleni. Według niemieckich mediów, we wrześniu DMK płaciło 36,36 euro za 100 kilogramów, a do września włącznie prawie 43,00 euro (przy zawartości tłuszczu 4,2% i białka 3,45). To o 5,00 euro mniej niż Hochwald płaci średnio swoim dostawcom. FryzjaCampina jest również wyższa.
Całkowita niemiecka produkcja mleka w tym roku jest o około 2% wyższa niż w roku ubiegłym, kiedy zarejestrowano 36,8 miliarda kilogramów, informuje przewodniczący MIV, Peter Stahl. Produkcja mleka w proszku będzie w tym roku niższa. Oznacza to, że wyprodukowano o 5,7% mniej odtłuszczonego mleka w proszku. Produkcja sera jest wyższa i ma osiągnąć rekordowy poziom 2,63 mln ton. Niemiecka mleczarnia również bardzo ucierpiała w ostatnich miesiącach z powodu spadających cen swoich produktów. Przemysł mleczarski prowadzi energiczne negocjacje z supermarketami i innymi sprzedawcami detalicznymi. Zdaniem Stahla jest światełko w tunelu, bo rynek się ożywia i supermarkety również muszą to wziąć pod uwagę.
Według MIV sprzedaż nabiału za pośrednictwem sieci handlowych jest pod presją, ale mleko łąkowe ma się dobrze. Istnieje również konkurencja ze strony zamienników mleka spożywczego. Mają udział w rynku wynoszący około 9%, ale konkurencja ze strony wegetarian jest ograniczona w innych segmentach. Masło po trudnym okresie radzi sobie jeszcze lepiej. Po części jest to spowodowane znacznie niższą ceną. W szczytowym okresie rynku, podczas epidemii korony, za paczkę markowego masła płacono nawet 3,50 euro. Teraz to samo opakowanie masła – ale pod własną marką – kosztuje około 1,40 euro.
Niemiecki przemysł mleczarski i hodowla bydła mlecznego nadal stoją przed poważnymi wyzwaniami w zakresie zrównoważonego rozwoju i poprawy dobrostanu zwierząt. Według MIV potrzebuje pomocy rządu. Potrzebna jest także wola polityczna. Na południu Niemiec do 20% mleka pochodzi z gospodarstw posiadających powiązane stajnie. Aby to zmienić, trzeba zbudować nowocześniejsze i (ze względu na koszty/opłacalność) także większe stajnie. Inicjatywy te często kończą się niepowodzeniem w procesie licencjonowania, narzeka Stahl.