Zmniejszenie produkcji mleka w Holandii o około 3 miliardy kilogramów poprzez zmniejszenie liczby krów jest dalekie od osiągnięcia porozumienia. Taka jest ocena i przekonanie dyrektora generalnego Jana Dercka van Karnebeeka z FrieslandCampina.
Powiedział to w odpowiedzi na pytania podczas spotkania europejskiej organizacji patronackiej branży mleczarskiej EDA. Powyższa liczba była w ostatnich latach regularnie przywoływana w związku ze zmniejszaniem się pogłowia zwierząt gospodarskich. Zdaniem Van Karnebeeka fiksacja na punkcie zmniejszania liczby krów i wynikającego z tego ograniczenia produkcji mleka jest nieuzasadniona.
Wciąż gra na wozie
Widzi szansę na inny kurs. „Ta gra jest nadal bardzo niepewna” – powiedział. Jego zdaniem nie powinno tu w ogóle chodzić o liczbę zwierząt. Chodzi o zmniejszenie śladu ekologicznego hodowli bydła mlecznego, a według niego nadal jest dużo miejsca na udoskonalenia techniczne w tym obszarze. Van Karnebeek chce się na tym bardziej skupić.
„Oczywiście mamy gotowy scenariusz awaryjny na wypadek, gdyby trzeba było zrobić inaczej. A nasi rolnicy nie mają obsesji na punkcie wielkości. W końcu liczą się ich dochody” – mówi Van Karnebeek. Mimo to chciałby utrzymać wielkość produkcji mleka.
Kredyty węglowe
Podczas gdy menedżerowie wyższego szczebla wielu innych firm mleczarskich narzekają na ogromną presję na zrównoważony rozwój wywieraną na hodowlę zwierząt, Van Karnebeek brzmi bardziej optymistycznie. „Nasi klienci dostrzegają wartość w zrównoważonym rozwoju. Są też gotowi za to zapłacić.” Korzyści z tego odnoszą rolnicy zajmujący się produkcją mleka. Wychwytywanie CO2 za pomocą kredytów węglowych również ma dla nich wartość, uważa jednak, że ważne jest, aby te kredyty węglowe pozostały w rolnictwie, w przeciwnym razie sektor strzeliłby sobie w stopę. Rynek kredytów węglowych również jest wciąż w powijakach i wymaga poprawy. Uważa, że to niesprawiedliwe, jeśli takie prawa trafiają na przykład do koncernów naftowych, jak ma to miejsce obecnie. Według niego zbywalność w rolnictwie nie stanowi problemu.
Dyrektor operacyjny firmy Arla, Peter Giörtz-Carlson, również uważa, że możliwe są bardziej techniczne środki w celu ograniczenia emisji z rolnictwa za pomocą środków technicznych i poparte danymi z gospodarstwa.
Dialog strategiczny
Według niego rozwiązaniem jest maksymalne odżywianie przy minimalnych emisjach. Według Giörtza-Carlsona mleczarnia od dawna ciężko nad tym pracowała, ale politycy i aktywiści nie chcą tego słuchać – narzeka.
Wiele partii reprezentujących rolnictwo i mleczarstwo ma nadzieję, że teraz, gdy Frans Tiimmermans odszedł ze stanowiska europejskiego komisarza ds. „Zielonego Ładu”, a przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wzywa do „strategicznego dialogu” z rolnictwem, sytuacja powoli zacznie się zmieniać. klimat polityczny Brukseli.