Z góry było jasne, że gwarantowana cena FrieslandCampina wzrośnie przed grudniem. Jednak wielu nie spodziewało się wzrostu o więcej niż 4 euro. Konkurencja prawdopodobnie też tego nie zrobi. Obecnie jest to mniej więcej wprowadzane na miejscu, aby znacznie wzrosnąć. Czy tak się stanie, to już inna sprawa.
To kolejny raz pokazuje, że nastroje na rynku mleczarskim potrafią być zmienne. We wrześniu przetwórcy mieli trudności z utrzymaniem cen wypłat powyżej 40 euro. Czasami to już nie działało. Kilka miesięcy później możesz znów marzyć o 50 €. W poniedziałek FrieslandCampina dała żywy dowód, podnosząc cenę mleka o nie mniej niż 4,06 euro do 45,53 euro za 100 kilogramów. Uczestnicy PlanetProof zarabiają nawet 51,83 euro.
Nieraz krytykowana spółdzielnia mleczarska z Amersfoort, z której w ostatnich latach odeszło wielu niezadowolonych członków, pokazuje swoją najlepszą stronę. Coś, co też czasem można powiedzieć. Najwyraźniej nie każdy zmieniacz jest zadowolony ze swojego wyboru, choć oczywiście niemałe pieniądze można było zarobić dzięki pakietowi odpraw zamkniętego już funduszu DMF.
Déjà vu
Znaczący wzrost przypomina sytuację z 2022 r., kiedy ceny mleka ostatecznie wzrosły do ponad 60 euro za kilogram, a następnie spadły w przepaść. Teraz sprawy nie będą toczyć się tak szybko. Jednakże cena mleka na poziomie 50 euro wydaje się realna. Na podstawie waloryzacji sera foliowego Gouda i serwatki w proszku wartość surowca kształtuje się już powyżej tego poziomu. Ceny mleka na rynku spot również od pewnego czasu zbliżają się do tego limitu.
To, czy pozostali procesorzy pójdą śladem FrieslandCampina, okaże się w nadchodzących tygodniach. Wielu producentów mleka osiągnęło mizerne wyniki w pierwszych trzech kwartałach, często po rekordowych zyskach w 2022 roku. Pomysł był taki, aby w czwartym kwartale wyprostować bilans, ale wtedy ceny płatności nie powinny być oczywiście zbyt restrykcyjne. Dlatego też znaczny wzrost ceny gwarantowanej przyjęto ze zdziwieniem, a nawet pewnym sceptycyzmem. Hodowcy bydła mlecznego należący do FrieslandCampina również tego nie przewidywali, ale mimo to są pozytywnie zaskoczeni. Rekompensuje to ból związany z brakującą zaległą płatnością za rok 2023.
Ton został ustawiony
Pytanie brzmi, czy inni przetwórcy również szykują tak miłą niespodziankę dla swoich członków lub dostawców. Na jesiennym spotkaniu kolejnej spółdzielni mleczarskiej zdaje się mówić, że w 2023 roku ceny mleka i tak nie będą już rosły, bo bilans na to nie pozwoli. Pytanie brzmi, czy te stwierdzenia są zgodne z obecną wiedzą. Tak czy inaczej, przetwórcy będą prawdopodobnie musieli zrobić wszystko, co w ich mocy, aby dotrzymać kroku FrieslandCampina. W tym tygodniu Arla, DOC Kaas i A-ware ogłoszą ceny wypłat i dowiemy się więcej. Oraz czy A-ware ponownie zaoferuje grudniową premię. Dokonano tego hojnie w latach 2020 i 2021, ale w zeszłym roku nie otrzymano premii świątecznej. Być może dlatego, że w tamtym czasie doszło do załamania na rynku mleczarskim, a cena mleka właśnie osiągnęła rekordowy poziom.
W każdym razie grudzień zapowiada się interesująco pod względem cen mleka, a ton nadaje FrieslandCampina. Miejmy nadzieję, że rynek mleczarski wytrzyma ogólnie słaby pierwszy kwartał nowego roku, bo w przeciwnym razie gwałtowny wzrost ceny gwarantowanej mógłby być błędem w ocenie.