Nowy Rok tuż za rogiem, luty już niedaleko. Jednak ta myśl nie uspokaja przepełnionego rynku obornika i jest to trudne poszukiwanie wystarczających możliwości sprzedaży dla różnych hodowców bydła. W ostatnich dniach handel umowami o przetwarzanie zastępcze (VVO) był bardzo intensywny, co spowodowało spore wahania cen.
Handel na VVO okazał się trudny w zeszłym tygodniu (tydzień 51). W tygodniu poprzedzającym Boże Narodzenie wartość VVO stale spadała do około 1,60 euro za kilogram fosforanów, ale w miarę zbliżania się Świąt wartość nadal rosła i osiągnęła około 2,30 euro za kilogram fosforanów. Według pośredników i handlowców wielu z nich czekało do ostatniej chwili i w pewnym momencie popyt znacznie wzrósł.
Większa część handlu VVO została już zakończona, co znajduje również odzwierciedlenie w wartości. W ostatnich dniach wartość ponownie spadła i według notowań DCA w czwartkowe popołudnie 28 grudnia wyniosła 2,06 euro za kilogram fosforanów. Handel jest możliwy do 31 grudnia, ale ponieważ Nowy Rok przypada w niedzielę, wielu spodziewa się zakończyć handel w ten piątek.
Pośrednicy w oborniku wyrażają obawy
W ostatnich tygodniach gorączkowe tempo przepełnionego rynku nawozów nie maleje. Sezon siewny powoli, ale nieuchronnie nadchodzi, jednak sektor robi to jedynie w ograniczonym zakresie. Stosunkowo wielu hodowców bydła, z których większość to hodowcy bydła, nadal musi znaleźć miejsce do składowania swoich pełnych dołów na obornik, co pozostaje trudne i bardzo kosztowne. Z różnych powodów, takich jak ostatnia mokra wiosna, która spowodowała mniejsze rozrzucanie, ograniczenie odstępstw itp., muszą usunąć więcej obornika niż wcześniej, a na to po prostu nie ma wystarczająco dużo miejsca. Pośrednicy i wykonawcy obornika dają pierwszeństwo stałym klientom o stałych ilościach i nie zawsze opróżniali swoje magazyny w zeszłym sezonie. Jednak nawet stali klienci nie zawsze pozbywają się dodatkowego obornika, który muszą wyrzucić. Jest również ponadprzeciętnie obciążony transportem jak na tę porę roku.
Różni pośrednicy i wykonawcy nawozów wyrażają swoje obawy dotyczące postępowania w nadchodzących sezonach. Kiedy sezon rozsiewu zacznie się ponownie, ciśnienie spadnie, ale to nie rozwiąże problemu. Zapasy są już tak duże, że nie wszystko da się umieścić, zgodnie z oczekiwaniami kilku osób. Dzięki nowej polityce dotyczącej nawozu naturalnego będzie jeszcze mniej miejsca na składowanie obornika, a presja będzie jeszcze większa niż w tym sezonie. Na tydzień przed Bożym Narodzeniem różne strony, w tym NSC, VVD i BBB, złożyły wniosek z prośbą do ministra Pieta Ademy o przedstawienie do 1 marca 2024 r. planu działania mającego na celu uporanie się z możliwym kryzysem nawozowym. Jednakże minister kilkakrotnie wskazywał, że nie istnieje „prawdziwy” problem z odchodami, ponieważ w skali kraju musi być wystarczająca ilość miejsca na wytwarzany obornik. Jego zdaniem nie jest to wykorzystywane optymalnie.
W przypadku rozrzucania od lutego ceny sprzedaży obornika prawdopodobnie spadną, ale pośrednicy w oborniku spodziewają się, że będą one ograniczone w porównaniu z innymi latami ze względu na duże obawy dotyczące sprzedaży obornika. Oszacowanie na ten temat jest trudne ze względu na wiele czynników.
Ceny sprzedaży obornika stale rosną
W ostatnich tygodniach koszty sprzedaży gnojowicy systematycznie rosły i ten tydzień nie różni się od notowań nawozów DCA. Zatem cena szczytowa nadal nie została osiągnięta. Koszty usuwania obornika różnią się w zależności od regionu, a także różnią się ze względu na koszty transportu. Dopłaty do gnojowicy świńskiej w różnych regionach przekraczają 30 euro za tonę, np. w regionie Deurne, gdzie średnia wynosi 32 euro za tonę. Gnojowica bydlęca jest średnio nieco niższa, ale także około 28 euro za tonę.