trabanto / Shutterstock.com

Aktualności mleko

Nowozelandzka firma mleczarska optymistycznie patrzy w 2024 r

16 stycznia 2024 r - Klaas van der Horst

Nowozelandzki sektor mleczarski rozpoczął nowy rok z wielką odwagą. Choć perspektywy dla rynku mleczarskiego nie są jeszcze całkowicie jasne, rok rozpoczął się od nieoczekiwanych korzyści dla eksportu i perspektywy lepszych cen.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Najważniejszą gratką jest zniesienie wszystkich ceł, które dotychczas obowiązywały na eksport produktów mlecznych do Chin. Z dniem 1 stycznia dokonano ostatniego kroku w umowie o wolnym handlu zawartej z Chinami w 2008 roku. Porozumienie to przewidywało wycofywanie wszystkich ceł importowych na nowozelandzkie produkty mleczne.

Ostatnia bariera zniknęła
Do 2022 r. w przypadku szeregu produktów nadal istniały pewne bariery. Jednak z końcem 2022 r. wygasną one dla mleka płynnego, masła i serów. Jedynie w przypadku proszku utrzymano próg bezpieczeństwa wynoszący 10%. Jednakże i to wygasło ze skutkiem od nowego roku. I właśnie ta ostatnia przeszkoda była bardzo istotna dla eksportu Nowej Zelandii do Chin. Pomimo 10% cła, 2023% eksportu produktów mleczarskich w 50 r. stanowiło mleko w proszku, głównie mleko pełne w proszku.

Hurrell jest szczęśliwy
Szef Fonterry Miles Hurrell jest zachwycony. „Nowa Zelandia znajduje się obecnie w godnej pozazdroszczenia pozycji jedynego kraju, który ma obecnie całkowicie wolny handel nabiałem z Chinami” – powiedział nowozelandzkim mediom. „To także daje nam istotną przewagę konkurencyjną w porównaniu z Europą”.

Hurrell zauważył, że Fonterra wykorzystał ten moment jeszcze przed faktycznym zakończeniem ostatnich barier, gdyż na ostatniej aukcji GDT w 2023 roku zaobserwował znacznie lepszą sprzedaż do Chin.
Wadą jest to, że rośnie zależność od rynku chińskiego, ale nowozelandzkie mleczarnie chętnie przyjmują to za pewnik.

Rynek australijski
Kolejną zaletą Nowej Zelandii jest to, że bardzo dobrze radzi sobie również na australijskim rynku mleczarskim. Dzieje się tak już od jakiegoś czasu, a dzieje się tak dlatego, że australijski przemysł mleczarski płaci rolnikom w tym kraju dość wysokie ceny. To efekt legislacji sprzed kilku lat, kiedy rząd chciał chronić rolników przed arbitralnością przy odzyskiwaniu pieniędzy za mleko przez spółdzielnie mleczarskie.

Wydaje się, że przepisy te posunęły się za daleko, powodując znaczną różnicę cen mleka między Australią a Nową Zelandią. Nabiał z tego ostatniego kraju jest obecnie znacznie tańszy, dlatego produkt ten w dużych ilościach trafia na rynek australijski, pośrednio podważając pozycję australijskich producentów mleka. Na razie jednak czerpią z tego korzyści nowozelandzcy hodowcy bydła mlecznego.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się