Shutterstock

Aktualności mleko

Francuska „wojna z camembertem” trwa

19 stycznia 2024 r - Klaas van der Horst

Przed głównymi francuskimi producentami sera Camembert, Lactalis, Gillot i Isigny St. Mère, nadchodzą ekscytujące czasy: czy mogą nadal nazywać swoje sery fabryczne „Norman Camembert”, czy też muszą dostosować etykiety do oficjalnych wymagań?

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Duże koncerny mleczarskie toczą przeciągający się spór prawny z tradycyjnymi normandzkimi producentami serów, którzy uważają, że tylko ich camembert powinien nazywać się Normandia, bo jest to produkt o chronionej nazwie pochodzenia (ChNP), taki jak North Holland naturalny ser w Holandii. Ponadto camembert musi być zrobiony z surowego mleka. 
 

Ser tradycyjny i fabryczny
Lactalis i inni główni producenci sera Camembert nie chcą już o tym rozmawiać. Twierdzą, że oznaczenie „wyprodukowano w Normandii” powinno wystarczyć. Co więcej, chcą teraz położyć kres tej przedłużającej się argumentacji. Drobni rolnicy powinni zachować spokój i przestać narzekać na fabryczny camembert, który również pochodzi z Normandii i ze względu na bezpieczeństwo konsumentów nie jest już wytwarzany z surowego mleka.

Dlatego Lactalis i in. poszedł do sądu, aby uciszyć drobnych tradycyjnych producentów. Ostateczne orzeczenie sąd w Caen wyda w połowie lutego.
Uderzający jest fakt, że najwyraźniej we Francji nie ma nadzorcy, który znacznie wcześniej zakończyłby spór. Na przykład w Holandii COKZ we współpracy z innymi inspekcjami sprawdza, czy producenci serów nie nadużywają nazw pochodzenia i tym podobnych. Wygląda na to, że we Francji to nie działa w ten sposób.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się