Sytuacja 23 współfermentatorów na północy kraju, które zostały zamknięte po wykryciu amfetaminy w pofermencie, nadal nie uległa zmianie i jest beznadziejna. Tymczasem szkody nadal rosną i sięgają dziesiątek milionów. Przyczyna jest nadal nieznana, chociaż podejrzewa się, że substancja powstaje naturalnie podczas procesu fermentacji. Wcześniejsze powiązanie z wyrzucaniem odpadów farmaceutycznych nie wydaje się realistyczne.
Już w październiku 2023 roku ogłoszono, że w pofermencie w różnych komorach fermentacji w prowincjach Fryzja, Groningen i Drenthe wykryto minimalne stężenia amfetaminy. Amfetamina jest narkotykiem syntetycznym. Odkrycie doprowadziło do zamknięcia instalacji i zakazu utylizacji pozostałości pofermentu. Drugie badanie, którego wyniki ogłoszono na początku grudnia, ponownie wykazało stężenia tej substancji, co dodatkowo wydłużyło przerwę w produkcji. Już widać luty, a sytuacja nadal nie jest jasna.
Kilka kostek cukru na kofermentator
Stwierdzone poziomy amfetaminy różnią się w zależności od instalacji, ale są bardzo minimalne. O jakich ilościach koncentratu amfetaminy mówimy? Oznaczałoby to zawartość około 10 do 50 mikrogramów amfetaminy na kilogram pofermentu w zamkniętych firmach. Wartości mniejsze niż 10 mikrogramów są praktycznie niemożliwe do zmierzenia. Zdaniem Roberta Goevaersa, dyrektora Platform Groen Gas, chodzi o kilka kostek cukru w całej instalacji. „Jako przykład bierzemy lokalizację o najwyższych zmierzonych wartościach amfetaminy. Dotyczy to stężenia równego w przybliżeniu sześciu kostkom cukru, czyli: ilości amfetaminy rozprowadzanej w postaci pofermentu na jednym hektarze ziemi to jedna piąta kostki cukru”. Standardem stosowanym zgodnie z ustawodawstwem i przepisami jest 0, co wyjaśnia, dlaczego komory współfermentacyjne zostały wyłączone.
W badaniu kontrolnym przeprowadzonym w październiku wartości były w przybliżeniu takie same, ale średnio nieco niższe i ponownie nie było wartości szczytowych. Jeżeli w tym okresie odpady narkotykowe zostały zmieszane, wartość osiągnęłaby wartość szczytową.
Wyrzucanie odpadów farmaceutycznych nie jest oczywiste
Wyniki pierwszego dochodzenia początkowo wskazywały na marnotrawienie narkotyków, ale obecnie jest to mało prawdopodobne, choć nie ma jeszcze żadnych konkretów. Dziwne w tej całej sprawie jest to, że wykryto amfetaminę w różnych poziomach stężenia, ale poza tym nie znaleziono żadnych innych produktów resztkowych ani odpadów, których można by się spodziewać podczas wyrzucania odpadów narkotykowych. Co więcej, w produktach lub oborniku wprowadzanym do komory fermentacyjnej nie wykryto żadnych substancji szkodliwych, natomiast wykryto je w pofermencie. Wynika to z badań samych firm, gdyż wojewódzkie służby ochrony środowiska nie badały dopływu z komór fermentacyjnych. W każdym razie wydaje się, że panuje tu pewne zamieszanie, ponieważ pierwsze badania przeprowadzono już latem 2023 r., a wyniki badań były gotowe później. Dopiero w październiku komory fermentacyjne zostały zamknięte, a służby ochrony środowiska przeprowadziły dalsze dochodzenie dotyczące samego pofermentu, jak podaje osoba posiadająca wiedzę poufną. Sekretarz stanu Vivianne Heijnen zaprzeczyła tym w połowie grudnia, kiedy wiadomość dotarła do Izby Reprezentantów po zadaniu przez BBB pytań w tej sprawie. Różne służby ochrony środowiska współpracują w badaniach z innymi partnerami w łańcuchu, a to wymaga czasu.
Podczas badań w komorach współfermentacji wykryto także metale ciężkie. Według informatora nie jest to jednak prawdą. W trakcie badań pomiary przeprowadzono prawidłowo, jednak według informatora zmierzone wartości z badania zostały w trakcie badania porównane z niewłaściwymi standardami. To wyszło na jaw dopiero później.
Produkt uboczny podczas procesu fermentacji
Osoby z branży oraz grupa interesu Platform Groen Gas, grupa interesu producentów zielonego gazu, podejrzewają, że wykryte amfetaminy powstają w sposób naturalny w komorach fermentacyjnych. Jak dotąd nie są znane żadne badania, które by to wykazały, jak ogłosił w połowie grudnia ustępujący minister Adema po pytaniach ze strony VVD. Byłby to wówczas produkt uboczny procesu fermentacji, ale nadal nie jest to pewne. „Jeśli tych substancji nie można znaleźć w strumieniu przychodzącym, ale można je znaleźć w strumieniu wychodzącym, oznacza to, że powstają one w procesie produkcyjnym” – mówi Goevaers. Dokonano porównań i stwierdzono, że komory fermentacyjne mają dwie wspólne cechy. „Amfetaminę stwierdza się głównie w komorach fermentacyjnych pracujących w wyższej temperaturze. Kolejnym podobieństwem, które zaobserwowaliśmy, są strony, które stosowały w komorach fermentacyjnych słomę o wysokiej zawartości białka. Należy to jednak zbadać i nie jest to jeszcze konkretne”. Inna możliwość, zdaniem Goevaersa, wynika z wykorzystania wody technologicznej. Nie można tego wykluczyć, ponieważ może zawierać również minimalne wartości amfetaminy.
Podobieństwo widoczne było także w komorach fermentacyjnych, w których zmierzono stosunkowo najwyższe wartości amfetaminy. „Te komory fermentacyjne charakteryzują się tym, że produkt końcowy (poferment) jest częściowo wykorzystywany do zainicjowania nowego procesu fermentacji” – zauważa Goevaers. Teoretycznie oznacza to, że resztkowy produkt zawierający amfetaminę może się kumulować, co wyjaśnia wzrost liczby tych fermentatorów. Pozostaje to jednak podejrzeniem i badania muszą zapewnić większą jasność.
Ogromne szkody dla sektora
W międzyczasie 23 komory fermentacyjne rozmieszczone w trzech prowincjach nadal nie pracowały od połowy października. Produkcja zostanie wznowiona dopiero po spełnieniu wszystkich wymogów obowiązujących przepisów i regulacji. Szkody wynoszą obecnie dziesiątki milionów euro, jeśli nie więcej. Poza tym jest to kolejna porażka dla i tak już przepełnionego rynku nawozów, który potrzebuje każdego zbytu.
Oprócz niepewności co do szkód finansowych istnieje również wiele niepewności dotyczących amfetaminy, która może powstać w komorach fermentacyjnych. W kontekście ustawy opiumowej często uważa się, że substancja ta jest niedozwolona i dlatego stwarza problemy. Z punktu widzenia nawożenia, zdaniem Goevaersa można stwierdzić, że amfetaminy powstają w procesie fermentacji od początku fermentacji. Według niego nigdy nie powodowało to żadnych problemów, więc można to po prostu obejść, częściowo dlatego, że wiadomo, że amfetaminy szybko rozkładają się pod wpływem światła i powietrza.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/melk/artikelen/10907584/mestdigesters-nog-altijd-op-slot-na-vondst-amphetamine] Komory fermentacyjne nawozu nadal zamknięte po odkryciu amfetaminy[/url]