Z początkiem kwietnia obniżkom ulegną także ceny serów foliowych. Sezonowy wzrost produkcji mleka w Unii Europejskiej jest tak duży, że rynek wydaje się martwy. W międzyczasie mozzarella znalazła dno, natomiast Cheddar jest mniej dotknięty presją cenową.
W ostatnich miesiącach sery foliowe zawsze były najbardziej stabilnym czynnikiem na rynku mleczarskim, ale teraz stały się najsłabszym ogniwem. Ceny proszku powoli rosną, chociaż ożywienie jest jeszcze bardzo wczesne. Masło również wydaje się nieco bardziej pozytywne. Ceny serów wykazują jednak spiralę spadkową, a ceny serów Gouda i Edammer spadły do najniższego poziomu od połowy października. Notowania wciąż przekraczają 3.800 euro za tonę, ale dzienny rynek jest już niższy. Cheddar natomiast rośnie stabilniej, a mozzarella znalazła ostatnio dno.
Dużo mniej mleka w Irlandii
Rozbieżne kierunki cen serów łatwo wytłumaczyć. Na przykład sezon turystyczny w Europie wkrótce się rozpocznie i mozzarella często na tym zyskuje, chociaż popyt ze strony krajów Europy Południowej często nadal jest niewielki. Natomiast ser Cheddar może pozostać stabilny, ponieważ produkcja mleka w Wielkiej Brytanii i Irlandii jest znacznie niższa niż w roku ubiegłym. Szczególnie produkcja w Irlandii znajduje się pod znaczną presją, a podaż od kilku miesięcy utrzymuje się nie mniej niż 20% (!) poniżej poziomu z ubiegłego roku. Irlandia zwykle produkuje dużo sera Cheddar, ale teraz jest go mniej. To daje pewien sentyment. Ponadto, biorąc pod uwagę zawartość suchej masy, Cheddar był nieco zaniżony w porównaniu do sera foliowego. A raczej: ser foliowy jest nieco przereklamowany.
Produkcja sera foliowego Gouda odbywa się głównie na kontynencie europejskim, przy czym głównymi graczami są Holandia, Niemcy i Polska. Chociaż dane dotyczące podaży są niższe w Holandii i Niemczech, dużo mleka nadal trafia do pojemników na sery. Dzieje się tak dlatego, że sery (nawet po obniżkach cen w ostatnich tygodniach) w dalszym ciągu zapewniają lepszą waloryzację mleka w porównaniu z masłem i odtłuszczonym mlekiem w proszku. Jednak różnica jest coraz mniejsza.
Kupujący krótkoterminowi poczekają i zobaczą
Kupujący sery czują się komfortowo, czekając na dalsze spadki cen, biorąc pod uwagę, że sezonowy szczyt sprzedaży mleka pozostaje jeszcze co najmniej ponad miesiąc. Jednak z rynku jasno wynika, że sprzedawcy detaliczni często mają krótki zasięg, więc grosz może po prostu spaść w drugą stronę. Szczególnie dlatego, że producenci w dalszym ciągu twierdzą, że zapasy są niewielkie lub przynajmniej niewystarczające.