Od połowy kwietnia rynek masła ponownie będzie zdominowany przez rosnące ceny. Leżą za tym różne przyczyny. Ceny w supermarketach czasami znów rosną.
Rynek masła od pewnego czasu charakteryzuje się ograniczoną podażą, co jednak nie mogło zapobiec spadkom cen kilka tygodni temu – po ożywieniu. W międzyczasie ceny ponownie rosną, około 6.000 euro za tonę. Cotygodniowe notowania DCA nie są jeszcze tak wysokie, ale odstają nieco od rynku dziennego. Dziś po południu (11 kwietnia) DCA ogłosi notowania produktów mlecznych na ten tydzień, w tym masła. Ceny masła również nieco rosną w Stanach Zjednoczonych.
Niższa produkcja masła
Ożywienie cen w Europie Północno-Zachodniej ma kilka przyczyn. Jak wspomniano, podaż masła jest dość ograniczona. Zgłaszają to różni producenci i handlowcy. Dzieje się tak częściowo dlatego, że ser foliowy od dłuższego czasu zapewnia lepszą waloryzację mleka niż połączenie masła i odtłuszczonego mleka w proszku. Według danych Eurostatu, produkcja w całej Europie w styczniu była o ponad 2% niższa niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. Jest prawdopodobne, że tendencja ta będzie kontynuowana w kolejnych miesiącach.
Ceny kremów również nieco rosną. Jest to uderzające, ponieważ dostępność mleka wzrasta ze względu na rosnącą sezonową produkcję mleka. Patrząc rok do roku, produkcja pozostaje w tyle za rokiem 2023, zwłaszcza w kraju takim jak Irlandia, gdzie produkuje się dużo masła. Wzrost cen powoduje duży opór wśród kupujących, ale w tej chwili mają oni krótki koniec kija. Jednak w 2024 r. rynek masła będzie tak niestabilny, że w przyszłym tygodniu nastroje mogą z łatwością ulec zmianie. Nie ma bardzo twardych przyczyn fundamentalnych, które wyjaśniałyby wzrost cen.
Aldi podnosi ceny
Rynek masła wzrósł dość niezauważalnie do niemal najwyższego poziomu od jesieni 2022 roku, kiedy to rynki surowców były wyjątkowo wysokie. Podwyżka cen dotarła już na półki sklepowe. Na przykład po dość stabilnym okresie spółka Aldi w Niemczech podniosła niedawno ceny masła w 250-gramowych opakowaniach własnej marki Milsani o 0,06 euro. Prawdopodobnie w ich ślady pójdą inne sieci supermarketów.