Zdjęcie agro

Analiza zaczarowany

Zmienna pogoda nadal płata figle na rynku nawozów

16 maja 2024 - Jesse Torringa

W ostatnich dniach w wielu częściach Holandii wykorzystano maksymalne możliwości transportu i wyjazdu, ale na południu klienci ponownie stoją w miejscu z powodu ulewnych opadów. Pośpiech w uprawie roli nie pomaga w wykorzystaniu przestrzeni do umieszczenia roślin. Wciąż pełne silosy w dalszym ciągu ograniczają rynek nawozu.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Wkłady w zbiórkę gnojowicy bydlęcej są prawie równe kwocie grzywny za rozrzucenie zbyt dużej ilości obornika. Chociaż wydawanie zbyt dużych kwot jest dalekie od realizmu ze względu na zniżki, jakie otrzymujesz na dotacje w ramach WPR. Jasnym punktem dla rynku gnojowicy w tym tygodniu jest główne porozumienie ramowe nowej koalicji, w którym zawarte są różne zamierzenia, które powinny zapewnić w nadchodzących latach więcej miejsca na składowanie gnojowicy.

W tym sezonie jeździ nadal i stoi nieruchomo. W zeszłym tygodniu i także w tym tygodniu w różnych częściach Holandii osadziło się dużo obornika, chociaż południe znów stoi w miejscu z powodu intensywnych opadów. Rolnictwo jest wymagające teraz, gdy wreszcie możliwa jest uprawa ziemi i wszystko układa się w całość, twierdzą różni wykonawcy. Obsłużenie wszystkich nie jest możliwe, ponieważ rolnicy spieszą się z sadzeniem i sadzeniem roślin, co również powoduje, że nie wszędzie można rozłożyć obornik na czas. Transportery obornika i podwykonawcy pracują na pełnych obrotach. „Naprawdę musimy wykonać dużo pracy, a obecnie wydajność jest maksymalna. Szczyty są w rzeczywistości zbyt duże, ponieważ musimy też ominąć pracę. Nie możemy być wszędzie w tym samym czasie. W rezultacie ignorujemy klientów na duże odległości, bo to po prostu zajmuje więcej czasu” – mówi przewoźnik obornika z środkowej Holandii. 

Trudny rynek trwa
Pozytywem jest to, że w końcu dużo się sprzedaje, ale przewoźnicy obornika również wskazują, że dzieje się to kosztem przestrzeni instalacyjnej, ponieważ nie każdego da się obsłużyć. Obecnie niewykorzystaną przestrzeń można wypełnić jesienią, po żniwach. Chociaż nie jest to pewne, biorąc pod uwagę warunki pogodowe i późniejszy sezon wegetacyjny. W końcu podaż pozostaje niezwykle wysoka, chociaż różni się znacznie w zależności od regionu.

Przewoźnicy obornika twierdzą, że w środkowej i północnej Holandii zdeponowała się znaczna ilość gnojowicy. Sprzedaż pozostaje jednak poniżej średniej z pozostałych lat. Z jednej strony jest to spowodowane mniejszą przestrzenią instalacyjną ze względu na ustawodawstwo i regulacje, ale mokra wiosna pozostawiła również dużo niewykorzystanej przestrzeni. Ponadto na południu było tak wilgotno, że do tej pory rozprzestrzeniło się tam znacznie mniej. Tamtejsze magazyny są nadal średnio zapełnione, to samo dotyczy piwnic hodowców bydła. Zwiększanie składek za zbiórkę nie ma sensu, ale aby pozbyć się części gnojowicy, czasami trzeba jechać dalej. To powoduje wyższe koszty transportu. Taka kombinacja czynników działa opresyjnie na rynek i perspektywy dalszego odciążenia na rynku nawozów pozostają na razie niejasne. 

Notowania obornika DCA w tym tygodniu (tydzień 20) pozostają w dużej mierze stabilne, ale oczekuje się, że przewoźnicy i podwykonawcy przewożący obornik raczej zwiększą, a nie zmniejszą część składek za zbiórkę. W regionach południowych w ostatnich tygodniach składki na zbiórkę nieznacznie wzrosły, zarówno w przypadku bydła, jak i gnojowicy tuczników. Gnojowica tucznikowa trudniej trafia do sprzedaży, a to – podobnie jak na początku sezonu – ma związek z tym, że obornik bydlęcy po prostu daje większy plon z hektara. Rozpiętość jest duża i zależy od odległości i regionu, co oznacza, że ​​za gnojowicę świńską płaci się od 30 do 38 euro za metr sześcienny. Średnia cena gnojowicy bydlęcej wynosi około 29–30 euro za metr sześcienny.

Wysokość kary za rozrzucenie zbyt dużej ilości obornika jest prawie równa składce za zbiórkę
Wraz z rozwojem rynku obornika w ostatnich miesiącach obecny poziom składki za zbiórkę gnojowicy bydlęcej jest niemal tak wysoki, jak kara za rozrzucanie gnojowicy bydlęcej przekraczającą normę stosowania obornika zwierzęcego. Kara wynosi 7 euro za kilogram azotu i przeliczona na metry sześcienne gnojowicy bydlęcej o zawartości azotu 4,5 kilograma, co skutkuje karą w wysokości 31,50 euro za metr sześcienny.

Jednak rozrzucanie dodatkowego obornika powyżej normy stosowania prowadzi również do naruszenia warunków wspólnej polityki rolnej. Niezastosowanie się do tego będzie skutkować zmniejszeniem dotacji hodowcy bydła w ramach WPR. Rabat może wynieść 100% kwoty dotacji. Brak dotacji i dodatkowe konsekwencje sprawiają, że sytuacja z większym rozrzucaniem obornika jest całkowicie nierealistyczna. Choć pokazuje to, jak napięty jest rynek.

Mniejsze pasy buforowe, ograniczenie stref wolnych od derogacji
„Porozumienie w sprawie głównych kierunków”, ogłoszone wczoraj wieczorem przez nową koalicję PVV, VDD, NSC i BBB, zawiera intencje które pozytywnie wpływają na przestrzeń składowania obornika. Stwierdza na przykład, że kryzys nawozowy jest rozwiązywany, w związku z czym nie jest potrzebna żadna zniżka na produkty generyczne. Zamierza się także zmniejszyć strefy buforowe, ograniczyć strefy wolne od derogacji i pozbyć się 170 kilogramów azotu na hektar. To, w połączeniu z wieloma innymi zamierzeniami, powinno zapewnić więcej miejsca na instalację.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się