Po zakończeniu większości prac polowych na wielu obszarach wiosenne wysiewy dobiegają końca. Nie wszędzie to dotyczy, bo pracy jest jeszcze sporo, szczególnie na południu, bo utrzymujące się opady nadal utrudniają prace rolnicze. W sumie w tym sezonie rozrzucono znacznie mniej obornika. To, w połączeniu z już przepełnionymi silosami na obornik i mniejszą powierzchnią do przechowywania, jest tym, co wykonawcy i przewoźnicy obornika wyrażają swoje obawy teraz, gdy mają jasny obraz tego, ile obornika będą mieli w swoich magazynach na lato.
W sumie tej wiosny rozrzucono znacznie mniej obornika niż w przeciętnym roku, co jest efektem utrzymujących się i obfitych opadów. To sprawia, że sezon rozrzucania jest bardzo podobny do wiosny 2023 r., kiedy ze względu na deszczową pogodę było dużo biegania i stania w miejscu, w wyniku czego rozrzucono mniej obornika. Różnica polega na tym, że w tym sezonie powierzchnia składowania nawozu uległa dalszemu zmniejszeniu w związku ze stopniowym wycofywaniem odstępstw i innymi kwestiami, takimi jak zawężenie obszarów skażonych substancjami odżywczymi. Ponadto zapasy nawozu u hodowców bydła były już znacznie wyższe na początku sezonu rozsiewu, ponieważ w zeszłym roku wkroczyli w miesiące zimowe z pełnymi piwnicami.
Duże różnice
Rozmowa z wykonawcami i przewoźnikami obornika pokazuje, że różnice w sprzedaży obornika są ogromne i różnią się w zależności od obszaru. Sporo zrobiono na północy, a zwłaszcza w środkowej części Holandii, ale z pewnością nie osiągnięto poziomu „normalnego roku”. Ze względu na wilgoć część zbóż nie mogła być nawożona, a inne rośliny czasami uprawiano bez gnojowicy. „Wielu rolników zdecydowało się nie rozrzucać obornika ze względu na mokrą pogodę. Oszczędza to konieczności jeżdżenia po działce z naszym materiałem. Z drugiej strony inni przesunęli swoje granice na tym rynku” – mówi wykonawca, odnosząc się do wyższe ceny, które byli w stanie zaakceptować nabywcy nawozów. Poza tym nie każdemu udało się pomóc w rozrzuceniu obornika, gdyż wielu rolnikom spieszyło się z aplikowaniem plonów.
Na południu ze względu na duże opady rozrzucono znacznie mniej obornika. O tej porze roku jest tu jeszcze wiele do zrobienia, np. sadzenie ziemniaków i sianie kukurydzy, więc nadal planuje się zbiory, choć okaże się, co da się jeszcze zrobić teraz, gdy jest mokro. W centrum i na północy wykonawcy wskazują, że sezon siewu dobiega końca.
„Problem w zimie”
Teraz, gdy większość prac związanych z rozsiewem została zakończona, nadszedł czas na podsumowanie zapasów nawozów. Niektórzy wykonawcy i przewoźnicy obornika wskazują, że ich magazyny są dalekie od pustych, a ich klienci również mają więcej obornika w dołach niż zwykle. Szczególnie na południu Holandii magazyny przewoźników są nadal pełne. Jako proste rozwiązanie wymienia się wówczas wykorzystanie większej przestrzeni jesienią, jednak zdaniem transportera nawozów wcale nie jest to takie proste. „Oczywiście możemy zastosować nawóz jesienią i jest miejsce na papier, ale można to zrobić głównie na ściernisku zbożowym i należy to zrobić przed połową września. Wszystkie inne zbiory w tym sezonie wypadają później ze względu na mokrą i późną pogodę. wiosną, a nawet ziemniaki są nadal sadzone na wielu z tych działek przed 15 września. To i ilość obornika, który już tam jest, będzie naprawdę stanowić problem w okresie zimowym.
Organizacja branżowa Cumela również przekazała zeszły tydzień wskazuje, że sektor naprawdę potrzebuje pomocy i że doły na gnojówkę się nie kończą. Ostrzegają również, że w przyszłym roku i w 2026 r. liczba miejsc stażowych ulegnie dalszemu zmniejszeniu w związku z wycofywaniem odstępstwa.
Notowania obornika stabilne lub lekko rosnące
Tygodniowe notowania nawozów DCA pozostają stabilne lub nieznacznie rosną w tym tygodniu. W regionach południowych składki na zbiórkę zarówno obornika od świń tuczowych, jak i gnojowicy bydlęcej nieznacznie rosną. Regiony w centrum i na wschodzie kraju pozostają stabilne. Średnia cena gnojowicy bydlęcej wynosi co najmniej 30 euro za metr sześcienny i jest nieco wyższa lub niższa w zależności od regionu i/lub odległości. Koszt gnojowicy z tuczu świń wynosi średnio około 33 euro za metr sześcienny, przy czym wysokość składek za zbiórkę również jest bardzo zróżnicowana.