Podaż mleka w Stanach Zjednoczonych w dalszym ciągu wykazuje przewidywalne wielkości podaży pomimo epidemii ptasiej grypy w amerykańskich gospodarstwach mlecznych.
Tak wynika z danych USDA. Wynika z nich, że podaż mleka w 24 najważniejszych stanach w czerwcu spadła o 0,8% rok do roku do 8,16 mln ton. Oznacza to, że skurcz jest dokładnie taki sam jak w maju. W całym drugim kwartale spadek również wynosi 0,8%. Różnica w porównaniu z rokiem ubiegłym była mniejsza niż jeden procent przez cały rok, z wyjątkiem lutego, ze względu na efekt roku przestępnego.
Amerykańskie stado mleczne również mutuje stabilnie. W czerwcu pogłowie krów mlecznych wzrosło o 2.000 tys. do 8.89 mln, co stanowi zerową różnicę procentową. W porównaniu do roku poprzedniego pogłowie krów mlecznych spadło o 37.000 tys. Oprócz niewielkiego spadku pogłowia mlecznego, w czerwcu nieznacznie spadła także średnia produkcja na krowę.
Ptasia grypa
Produkcja Kalifornii i Wisconsin, odpowiadających łącznie za jedną trzecią amerykańskiego rynku mleka, przedstawia rozbieżny obraz. W Kalifornii spadek był większy niż średnia krajowa, podczas gdy w Wisconsin produkcja nieznacznie wzrosła. Oba stany są jak dotąd wolne od wirusa ptasiej grypy.
Ptasia grypa w żadnym wypadku nie ma wpływu na amerykańską produkcję mleka. Do końca ubiegłego tygodnia wirus rozprzestrzenił się na 171 firm w 13 stanach. Spośród 26.000 XNUMX amerykańskich gospodarstw mlecznych liczba ta jest na razie dość ograniczona. Niemniej jednak wzrost liczby wirusa jest w USA wiadomością ogólnokrajową, ponieważ jest on również niebezpieczny dla ludzi. Różne firmy farmaceutyczne pracują obecnie nad opracowaniem szczepionki.