Były polityk CDA i emerytowany brygadzista rolnik, który obecnie mieszka gdzieś nad Amsterdamem, zapewnił w ostatnich miesiącach wielu dyrektorów zakładów mleczarskich, że holenderski rząd może ponownie udać się do Brukseli z wnioskiem o rewizję przepisów, ale w sprawie wniosku o azyl, a nie o obornik ustawodawstwo. Jednak odstępstwo jest prawem.
Czy ma rację, pokaże przyszłość, ale utrata derogacji nadal szkodzi rolnictwu. To nie tylko wstyd, ale także coś gorszego dla środowiska. Takie jest głębokie przekonanie nowego przewodniczącego LTO Gera Koopmansa w tym tygodniu gość w Boerenbusiness.
Z pewnością chce pracować nad tym, aby Holandia ponownie otrzymała derogację. Formalnie nic nie stoi na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu. Dyrektywa azotanowa nie przewiduje czegoś takiego jak ostateczne odstępstwo.
Odstępstwo jest słuszne
Jak wynika z dokumentów, każdy, kto może przedstawić dobre uzasadnienie, ma do tego prawo. Fakt, że Niderlandom grozi obecnie koniec odstępstwa, wynika głównie ze skomplikowanego układu sprzedaży wiązanej. W dodatku poprzedni rząd, we współpracy z Komisją Europejską, powiązał ze sobą cały splot wymogów środowiskowych i sprytnie wybranych liczb, tak że coś musiało pójść nie tak.
Metoda francuska
Francja udowadnia, że można zrobić inaczej, gdzie sześć bretońskich departamentów z taką samą liczbą krów mlecznych i większą liczbą bydła uzyskało derogację bez większych problemów. Nie chodzi tu o 250 czy 230 kilogramów azotu z odchodów zwierzęcych, ale o 210 kilogramów. Przedstawione uzasadnienie i przez Boerenbusiness jest proszony, jest niezwykle jasny w porównaniu do wozów badań, które Holandia łyka. Ale często rozumowano inaczej. Francja jest oczywiście również innym krajem niż Holandia, pod każdym względem. Komisja zgodziła się w każdym przypadku. Być może Holandia może się czegoś od tego nauczyć i nadal umówić się na dodatkowe spotkanie w Brukseli. Co również może pomóc, to fakt, że są tam również nowe twarze.
RIVM odkrywa nowe niepewności
Ostatnio pojawiły się także nowe wydarzenia na terenie RIVM i wokół niego. Wiadomo było już, że ta matka i opiekunka Aeriusa lubi uważać się za najwyższy naukowy punkt odniesienia i wydaje się głucha na audyty, recenzje i tym podobne. Jednak z dużym opóźnieniem wydaje się, że w instytucie coś się rusza. Najwyraźniej nie należy sprawiać wrażenia, że dokonuje się naukowego zwrotu. Światło powinno włączyć się automatycznie. W każdym razie opublikowano nową publikację na temat modelu OPS, w której przedstawiono nowe ustalenia niepewności. Największy w osadzie suchym (mikrocząstki z powietrza).
Precyzyjne oszacowanie
Całkowicie zgodnie z żywym i myślącym światem badaczy, dotyczy to szacowanej niepewności wynoszącej najwyraźniej dokładnie 124%. Jak podaje jedna z osób, nigdy nie przeprowadzono pomiarów w czasie rzeczywistym raport bazowy. Tu i ówdzie w kraju istnieje tzw Poczta COTAG, który analizuje część powietrza, reszta to obliczenia, szacunki i modelowanie. Założenia i prognozy RIVM zostaną wkrótce udoskonalone przez eksperta ds. modelowania (emisji) Woutera de Heij.