Spadek podaży mleka w Holandii w porównaniu z rokiem ubiegłym pogłębia się. W ostatnich miesiącach zaległości każdorazowo zwiększały się o niemal jeden punkt procentowy. Obraz ten pojawia się ponownie w lipcu. Wydaje się, że choroba niebieskiego języka odgrywa w tym rolę.
Według danych RVO holenderski zbiór mleka w lipcu wyniósł 1.148.430 3,15 2,2 ton. To spadek o 1,58% w porównaniu do analogicznego miesiąca rok wcześniej. Oznacza to, że ujemna różnica będzie się nadal narastać. W czerwcu widoczny był spadek o XNUMX%, natomiast w maju wydojono mniej o XNUMX%. Produkcja również spada coraz bardziej poniżej średniej z pięciu lat.
Nie rynek, ale choroba niebieskiego języka
Spadek nie może wynikać z warunków rynkowych. Ceny mleka nadal rosną i zbliżają się do poziomu 50 euro. Uwzględniając premie za wypas, poziom ten często można już osiągnąć. Ceny pasz w ostatnich miesiącach znacznie spadły i dlatego nie odegrały roli restrykcyjnej.
Wysokie koszty usuwania obornika prawdopodobnie mają wpływ hamujący na produkcję mleka w Holandii. Ponadto liczne ogniska choroby niebieskiego języka prawdopodobnie wpływają na podaż. Do tej pory wynik pozytywny uzyskało ponad 2.000 firm i zgłoszono stosunkowo wiele ognisk choroby, zwłaszcza we wschodniej części Holandii. Z 43 raportami Aalten w Achterhoek przewyższa resztę. Szczególnie narażone na wirusa są hodowle owiec, ale także gospodarstwa mleczne. Oprócz śmierci zwierząt prowadzi to także do znacznego spadku wydajności mlecznej.