Lely osiągnęła rekordowe zyski w 2023 r., po tym jak rok wcześniej zanotowała czerwone liczby z powodu kosztownej ugody w Stanach Zjednoczonych. Sam konstruktor maszyn poinformował w lutym, że obroty wzrosły o jedną czwartą. Niedawno złożone dane Izby Handlowej pokazują, że spowodowało to również wzrost zysków.
Zysk netto w wysokości 888 mln euro wynika z obrotu wynoszącego prawie 59,5 mln euro. Nigdy wcześniej nie był to tak wysoki poziom i przekłada się na niezłą marżę zysku netto na poziomie 6,7%. W 2022 r. Lely poniosła stratę w wysokości 18 mln euro w wyniku ugody na kwotę nie mniejszą niż 49,5 mln euro z niezadowolonymi amerykańskimi hodowcami bydła mlecznego. Dyrektor generalny André van Troost poinformował wówczas, że było to jednorazowe wydarzenie i że firma była zasadniczo w dobrej kondycji.
Potwierdza to wypłacalność na poziomie 32%, choć bilansu nie można nazwać solidnym. Ponieważ zysk w 2023 r. w całości trafił na rezerwy, wypłacalność mimo wszystko znacznie się poprawiła. Rok wcześniej było to jeszcze około 15%, co ogólnie można uznać za słabe. Dostaje to dzięki dobrym wynikom i poprawie bilansu 75. rocznica które było szeroko obchodzone zeszłego lata, co jest wyjątkowo miłym akcentem.
Bitwa na ramię
Na początku tego roku spojrzał na dyrektora generalnego André van Troosta nadal zarezerwowane przed bieżącym rokiem. Uważał, że niskie ceny mleka i wysokie stopy procentowe sprawią, że rok 2024 będzie rokiem wyzwań sprzedażowych. Ceny mleka znacznie rosną, a stopy procentowe spadają, co teoretycznie zwiększa chęć producentów mleka do inwestowania.