Grupa mleczarska Arla miała mieszaną pierwszą połowę 2024 r. Wysokość zaliczki płaconej członkom była wyższa niż w I półroczu 2023 r. Wyższy był także zysk. Cena wykonania była teraz niższa, a obroty również o pół miliarda niższe niż w pierwszej połowie 2023 roku.
Arla patrzy optymistycznie, ale i ostrożnie, jeśli chodzi o drugą połowę bieżącego roku. Rośnie popyt na przetwory mleczne, a ich dostępność jest mniejsza. Powinno to skutkować wyższymi cenami mleka, ekscytujące jest jednak to, czy konsumenci zaakceptują wyższe ceny mleka, jogurtów, serów i masła.
Dobrze było dla członków Arla zobaczyć, że cena zaliczki wzrosła o ponad 2024 euro za 5,00 kilogramów do 100 euro w pierwszej połowie 45,00 r. (cena wyniosła 39,90 euro). Obroty spadły z 7,1 mld euro rok wcześniej do 6,6 mld euro w pierwszej połowie 2024 r. Zysk natomiast wzrósł z 103 mln euro do 167 mln euro.
Wyższy zysk Arli może częściowo wynikać ze zwiększonej sprzedaży markowych produktów. W zeszłym roku sprzedaż markowych produktów mlecznych mocno spadła, ale w pierwszej połowie tego roku Arla ponownie odnotowała wzrost o 4,1%. Poza tym do zwiększenia sprzedaży przyczyniły się także ogólnie wyższe ceny produktów mlecznych.
W pierwszych miesiącach tego roku podaż mleka utrzymała się na poziomie 7 miliardów kilogramów, tyle samo co w pierwszej połowie 2023 roku. Członkowie Arli dołożyli wszelkich starań, aby produkować mleko w sposób bardziej zrównoważony, między innymi dlatego, że oznacza to po prostu dodatkowe pieniądze. Średni wynik w zakresie zrównoważonego rozwoju wzrósł z 49 punktów w zeszłym roku do 53 punktów w czerwcu. Holenderscy członkowie Arla otrzymują w sierpniu średnio 2,00 euro za 100 kilogramów dodatkowego mleka.