W sierpniu podaż mleka w USA po raz pierwszy od miesięcy przekroczyła ubiegłoroczny poziom. Miesiąc później nadal jest wzrost, ale wzrost nieco spowalnia. Ceny mleka natomiast nadal rosną.
Wolumen dostaw w zeszłym miesiącu wyniósł 7,92 mln ton i był o 0,2% wyższy od poziomu ubiegłorocznego. Oznacza to, że dynamika nieznacznie spada, bo w sierpniu przewaga wynosiła jeszcze 0,5%. W poprzednich miesiącach wystąpiły niewielkie zaległości. Jedynie w czerwcu różnica była nieco większa, kiedy widoczny był spadek o 1,5%. Wszystko to wynika z danych USDA.
Stosunkowo stabilna podaż mleka jest efektem stabilnego amerykańskiego stada mlecznego. Przy liczbie 8,89 mln zwierząt liczba ta w zeszłym miesiącu była tylko o 20.000 tys. niższa niż rok wcześniej. Produkcja na krowę nieco wzrosła, co wyjaśnia niewielki wzrost podaży mleka.
Uderzający jest fakt, że produkcja w Teksasie, czwartym co do wielkości stanie mleczarskim w USA pod względem wielkości, w sierpniu była o nie mniej niż 7,8% wyższa od poziomu z ubiegłego roku. Znaczący wzrost o 2,3% widoczny jest także w Kalifornii, największym stanie mleczarskim. Na wschodnim wybrzeżu kraju, w dużych stanach mleczarskich, takich jak Wisconsin i Nowy Jork, produkcja jest nieco niższa w porównaniu z rokiem 2023.
Cena mleka w górę
Podobnie jak w Europie, ceny mleka rosną również w USA. Cena mleka klasy III w USA, obliczona na podstawie waloryzacji sera, wzrosła w sierpniu do 23,60 dolarów za CWT. W przeliczeniu na standardy europejskie jest to cena wypłaty wynosząca ponad 47 euro za 100 kilogramów. Teoretycznie poziom ten zachęca producentów mleka do zwiększania produkcji w nadchodzących miesiącach.