Irlandzka spółdzielnia mleczarska Kerry odłącza się od spółki-matki Kerry Group. Spółdzielnia zapłaci notowanej na giełdzie Kerry Group plc łącznie 500 milionów euro w ramach złożonej transakcji. Odtąd spółdzielnia Kerry będzie mogła odtąd wyznaczać swój własny kurs. To znaczy, jeśli w przyszłym miesiącu zgodzą się na to akcjonariusze spółki i członkowie spółdzielni.
Odejście od spółdzielni to taki sam ruch, jaki miał miejsce w Glanbii kilka lat temu. Tam irlandzka firma mleczarska również oderwała się od przerośniętej grupy i wróciła do podstaw jako spółdzielnia. Spółdzielnia Glanbia nazywa się teraz Tirlan i współpracuje m.in. z A-ware.
Spółdzielnia Kerry zrzesza ponad 2.600 aktywnych członków, posiada zasoby mleka o masie około 1,1 miliarda kilogramów, trzy fabryki w Irlandii i kilka rodzajów działalności w Wielkiej Brytanii. To sprawia, że Kerry jest trzecim co do wielkości irlandzkim przetwórcą mleka, po Tirlan i Lakeland Dairies.
W 2021 roku wcześniejsze zbycie spółdzielni Kerry zostało odrzucone ze względu na wysoką cenę, jaką chciała wówczas zapłacić Kerry Group. Początkowo żądano 1 miliarda euro, później podobno cena wywoławcza spadła do 600 milionów euro, ale transakcja nie została sfinalizowana. Spółdzielnia musi teraz zapłacić 500 mln euro, ale w międzyczasie spółdzielnia również poniosła szkody. Członkowie odeszli, kilka miesięcy temu nawet cała grupa około trzystu członków, zjednoczona w Organizacji Producentów Mleka Munster. Podobno zabrał ze sobą około 200 milionów litrów mleka.
Kwota wykupu wynosząca 500 mln euro zostanie zapłacona w dwóch etapach. Przed 1 stycznia 2025 r. 70% udziałów musi zostać przekazane spółdzielni Kerry, a pozostałe 2035% musi zostać przejęte najpóźniej do 30 r.