Dla producentów mleka na całym świecie nastał „czas dobrobytu”, zauważa RaboResearch w nowym kwartalnym raporcie na temat sytuacji na rynku mleczarskim. We wszystkich głównych regionach produkcyjnych podaż rośnie, choć umiarkowanie, a na rynku nie pojawiają się żadne większe problemy. Zapytany o to Rabobank odpowiada, że w przypadku holenderskich producentów mleka sytuacja jest bardziej skomplikowana.
Holenderscy hodowcy bydła mlecznego tak naprawdę nie mają udziału w bogactwie co nagle się pojawia, po raz pierwszy od 2020 r. Rynki sprzedaży wyglądają znacznie lepiej niż przez długi czas, ale przeciętny holenderski producent mleka ma problem z tym, że poziom kosztów jest bardzo wysoki. Ponadto, biorąc pod uwagę sytuację na rynku obornika, wielu producentów mleka może w przyszłym roku ponieść dodatkowe koszty – podał bank.
Dzięki temu holenderski producent mleka może średnio w mniejszym stopniu korzystać z korzystnych warunków rynkowych niż jego koledzy z innych części północno-zachodniej Europy. Dodatkową kwestią jest to, że podaż mleka w Holandii, nawet przy rosnących cenach mleka w ostatnich miesiącach, w dalszym ciągu pozostaje w tyle za podażą w tym samym okresie ubiegłego roku.
Jednakże różnice pomiędzy gospodarstwami mlecznymi w Holandii są duże. Zarówno ceny mleka, jak i ceny sprzedaży obornika czasami znacznie się od siebie różnią, co utrudnia wyciągnięcie jednego wniosku.
Słaba podaż mleka w Holandii również spowolniła produkcję i eksport sera. Na podstawie danych do sierpnia tego roku RaboResearch zauważa, że holenderska produkcja serów była o 1,1% niższa niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Dotyczy to 6.700 ton.
Lukę tę uzupełniły jednak Niemcy i Dania. Kraje te wyprodukowały kolejno o 3,5% i 5,5% więcej. Wyrażona w tonach oznacza to 65.280 18.400 i XNUMX XNUMX ton. Umożliwiło to również oba kraje dodatkowy eksport.