Produkcja mleka w Polsce w październiku ponownie wzrosła w porównaniu do roku 2023. Czynnikiem stymulującym są wyższe ceny mleka. Jednakże wirus choroby niebieskiego języka staje się coraz większym problemem teraz, gdy zdiagnozowano go po raz drugi.
Podaż mleka w Polsce w październiku wyniosła 1,079 mln ton. W porównaniu do tego samego miesiąca rok wcześniej jest to przewaga o 3,3% i ponad 4,5% przy średniej pięcioletniej. W porównaniu do miesiąca poprzedniego nieco wzrósł także udział procentowy. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że ceny mleka w Polsce rosną i – jak wynika z danych GUS – przekroczyły poziom 50 euro za 100 kilogramów.
Choroba niebieskiego języka
Wirus choroby niebieskiego języka (serotyp 3) został zdiagnozowany także w Polsce. Chorobę po raz pierwszy zdiagnozowano na fermie bydła mięsnego pod koniec listopada, a wczoraj (9 grudnia) wykryto wirusa po raz drugi. Tym razem na farmie mlecznej w powiecie pyrzyckim, ponad 300 kilometrów od miejsca, w którym po raz pierwszy zidentyfikowano wirusa. Kraje sąsiadujące, takie jak Ukraina, wprowadziły obecnie zakaz importu żywca z Polski.
Mnóstwo potencjału
W sierpniu podaż mleka w Polsce była wyższa od podaży w naszym kraju, ale we wrześniu i październiku podaż w Holandii ponownie była wyższa – wynika z danych Eurostatu. Jednak potencjał polskiej produkcji mleka jest na tyle duży, że w krótkim okresie zajmie ona pozycję trzeciego co do wielkości producenta mleka w Europie, po Niemczech i Francji. Średnia produkcja mleka od krowy w Polsce w 2023 roku wyniosła 9.125 kg, co oznacza, że potencjał wzrostu jest teoretycznie wysoki.
Ponadto szacuje się, że w Polsce zaledwie 85% produkowanego mleka trafia do profesjonalnych producentów mleka, podczas gdy średnia w UE wynosi prawie 95%. Ponieważ Eurostat rejestruje jedynie mleko zebrane, faktyczna produkcja mleka w Polsce jest najprawdopodobniej już wyższa niż w naszym kraju.