W tym tygodniu rynek mleczarski jest dotknięty pryszczycą (FMD), mimo że ucierpiała tylko jedna, prawdopodobnie dwie firmy z sektora hobbystycznego, i to tylko nieco na północny wschód od Berlina, stosunkowo daleko. Jednak groźba tego sprawia, że wszystkie ceny i ruchy cen są dość względne.
W ostatnich dniach można było już zaobserwować swego rodzaju system dwóch nagród. Ceny surowego mleka i odtłuszczonego mleka z Holandii, Belgii i Francji były wyższe niż te same produkty z Niemiec. To samo tyczy się kremu, jednak ze względu na ogólny niedobór na rynku, zauważalna jest znacznie mniejsza różnica.
Z technicznego punktu widzenia rynku jest to również bardzo dobrze wyjaśnione, ponieważ w większości przypadków fabryki holenderskie, belgijskie i francuskie zamknęły drzwi niemieckiemu mleku i koncentratom. Dzieje się tak dlatego, że status niemieckiej choroby zwierząt uległ już zmianie w wyniku tej jednej infekcji na farmie bawołów, co ma poważne konsekwencje dla eksportu przetworów mlecznych z Niemiec. Niemieckie mleczarstwo nie jest już mile widziane poza Europą. Dla branży mleczarskiej był to tydzień wielu problemów logistycznych i biurokratycznych oraz dbania o to, aby cały produkt znalazł gdzieś dobre miejsce przeznaczenia.
Odtłuszczony koncentrat mleka stał się droższy w Holandii, Belgii i Francji o około 100–150 euro za tonę suchej masy niż w Niemczech. Zagrożenie FMD miało niewielki wpływ na cenę odtłuszczonego mleka w proszku.
Niemniej jednak niemieckie firmy starały się produkować mniej proszku i nadal sprzedawać jak najwięcej nabiału w postaci płynnej lub produkować więcej sera. Tam, gdzie nie było to możliwe, w magazynie umieszczano większą ilość produktów.
Nie jest to na razie duży problem z masłem, bo zapasów tego produktu już prawie nie ma, a to nie jest zbyt pożądane. Jedynym problemem jest znaczne zaangażowanie kapitałowe związane z magazynowaniem masła. Tymczasem cena masła pozostaje dość stabilna.
Sery foliowe i mozzarella droższe
W tym tygodniu rynek serów odnotował dalsze ożywienie, zwłaszcza serów foliowych i mozzarelli. Pod koniec ubiegłego roku cena mozzarelli na jakiś czas spadła znacznie poniżej 4.000 euro za tonę. W ostatnich tygodniach, w tym w tym tygodniu, cena ponownie wzrosła.
Przez jakiś czas może nie być już powrotu do zdrowia. Z pewnością nie, jeśli w Niemczech Wschodnich nastąpi więcej infekcji pryszczycą. Duża niemiecka produkcja sera będzie wówczas musiała zostać sprzedana w całości w Europie, co wywrze presję na rentowność pozostałej produkcji sera w Europie, ponieważ musi ona również sprzedawać wiele produktów w UE.
Obniżka cen koncentratu serwatki
Kolejnym płynnym produktem, którego cena w tym tygodniu mocno uderzyła, jest koncentrat serwatki. Cena tego spadła o około jedną trzecią, co jest ogromnym spadkiem, biorąc pod uwagę poziom ceny w ostatnich tygodniach. Zdaniem ekspertów rynkowych przyczyną jest słabszy popyt na droższe składniki serwatkowe – nie jest to FMD, ale jest to zjawisko dość nieoczekiwane.
Co więcej, która zaszkodzi producentom serów, bo droga serwatka znacząco uzupełniła zyski z przetwórstwa serów w minionym okresie. Jednak cena koncentratu serwatki jest obecnie znacznie bardziej zgodna z ceną zwykłej serwatki w proszku.
Wszyscy w sektorze mleczarskim mają teraz nadzieję, że pryszczyca nie przerodzi się w epidemię i nie wywróci w ten sposób rynku do góry nogami. Nie jest to scenariusz nie do pomyślenia, niezależnie od tego, jak nieprzewidziany. Nadchodzący tydzień będzie zatem kolejnym ekscytującym tygodniem i trzymamy kciuki, aby problemy w końcu się rozwiązały.