Dział lodów firmy Unilever, który nie został jeszcze wydzielony, pozostanie holenderski, a jego siedziba główna nadal będzie znajdować się w Amsterdamie. Unilever ogłosił to, prezentując swoje wyniki za 2024 r. Firmą będzie kierował były dyrektor generalny Heineken, Jean-Paul van Boxmeer.
Nowa spółka zostanie notowana na giełdzie jeszcze w tym roku. Dzieje się to jednocześnie w Amsterdamie, Londynie i Nowym Jorku, gdzie akcje Unilever są już przedmiotem obrotu.
W ubiegłym roku konkurencja na lodzie wypadła dobrze. Lepsze niż całość działalności Unilevera w sektorze spożywczym. Dział spożywczy odczuł skutki schłodzenia rynku i bardziej umiarkowanych zmian cen, co przełożyło się na wzrost obrotów o 2,6%. Sprzedaż lodów była w mniejszym stopniu dotknięta tą sytuacją i mogła dalej podnosić ceny, wzrosła także wolumen sprzedaży (+1,6%). W efekcie obroty w segmencie lodów wzrosły o 3,7%.
Według Unilevera, łączny obrót z działalności związanej z lodami stanowi 14% całkowitego obrotu, czyli 8,5 mld euro z 60,8 mld euro z ubiegłego roku.
Rosnące ceny produktów mlecznych (szczególnie śmietanki), a także kakao, były w ubiegłym roku czynnikiem, który Unilever brał pod uwagę, jednak nie wywarło to większej presji na marżę. Korporacje międzynarodowe obawiają się, że w tym roku nie uda się tego całkowicie zapobiec.
Tymczasem Unilever nadal pracuje nad innym profilem korporacyjnym. Dział lodów po prostu odchodzi na dalszy plan, ale wiele innych działań związanych z żywnością jest po prostu sprzedawanych, jak to było w zeszłym roku z Unox i Conimex. Marki Knorr i Hellman's mogą na razie pozostać.