Dla FrieslandCampina i Milcobel rok 2025 jest rokiem fuzji. FrieslandCampina może być dziesięć razy większa, ale spółdzielnie tak naprawdę nigdy nie dokonują przejęć, lecz łączą się. Spółdzielnie znają się od dawna, ale przez długi czas nie darzyły się szczególną sympatią. Kiedy więc pod koniec ubiegłego roku ogłosili plany ponownego spotkania, było to dla nich zaskoczeniem. Analiza wspólnych poszukiwań partnera.
Było jasne, że oboje szukali partnerki, zwłaszcza że zauważyli, iż ilość produkowanego przez nich mleka coraz bardziej się zmniejszała. Na pierwszy rzut oka sytuacja na FrieslandCampina nie jest aż tak zła, choć spadek o 16% od szczytowego roku 2016 nie jest małym osiągnięciem. Milcobel został mocniej dotknięty. Tam podaż zmniejszyła się prawie o połowę od szczytowego roku 2020. Choć trudno jest uzyskać dokładny obraz zmian ilości mleka produkowanego przez członków. W ciągu ostatnich pięciu, sześciu lat Milcobel przetwarzał coraz większą ilość mleka pochodzącego od osób spoza organizacji, kupując je na rynku spot.
Ysco przychodzi na ratunek
Liczba członków w obu spółdzielniach gwałtownie spadła z powodu zamykania przedsiębiorstw i odchodzenia członków do konkurencji.
Obie firmy mleczarskie również mają za sobą trudne lata. Na pierwszy rzut oka FrieslandCampina może wydawać się jeszcze trudniejsza niż Milcobel, ale trzeba to ocenić z szerszej perspektywy. W przypadku Milcobel obraz jest zniekształcony, ponieważ firmie tej regularnie udawało się odrabiać straty w branży mleczarskiej dzięki zyskom spółki zależnej Ysco. Przykładowo, Milcobel Dairy poniosła stratę w wysokości 2023 mln euro w 44 r., ale biorąc pod uwagę, że Ysco odnotowało w tym samym roku zysk w wysokości prawie 38 mln euro, straty pozostały ograniczone.
FrieslandCampina nie ma spółki zależnej o tak wysokiej rentowności, z wyjątkiem DFE Pharma, w której ma 50% udziałów i która w ubiegłym roku wygenerowała zysk w wysokości 127 milionów euro.
Z firmy na konto bankowe
Tak czy inaczej, Ysco był ratunkiem w krytycznych momentach. Choć FrieslandCampina przez lata płaciła wysoką cenę za mleko, nawet w trudnych czasach, Milcobel od dłuższego czasu nie był w stanie sobie na to pozwolić. 
Kiedy Milcobel w końcu podjął decyzję o sprzedaży Ysco w zeszłym roku, z perspektywy rynku mogła to być dobra decyzja, ponieważ nastąpiła tuż po roku rekordowych zysków. Oznaczało to jednak również, że nie było już nic, co mogłoby wchłonąć straty z branży mleczarskiej, poza chwilowo powiększonym kontem bankowym.
Gałąź mleczna nakrapiana
Dochód ze sprzedaży nie został oficjalnie ujawniony, ale według dobrze poinformowanych źródeł wyniósł około 200 milionów euro. Pozwoli to spłacić znaczną część skumulowanych długów. Część pieniędzy trafia również do członków. Co ciekawe, a może raczej nie zaskakujące, Milcobel, firma dysponująca tak dużym potencjałem finansowym, stała się ponownie ciekawszym partnerem dla innych firm mleczarskich. W zeszłym roku prowadzono rozmowy z kilkoma (holenderskimi) firmami, ale ostatecznie Milcobel zdecydował się na FrieslandCampina, która niewątpliwie również robiła wszystko, aby przyciągnąć belgijskiego kolegę. FrieslandCampina mogła pozyskać bardzo pożądany dodatek do swojej produkcji mleka. Może to trochę kosztowało, ale dzięki Ysco, nie było to zbyt dużo. Milcobel w końcu znalazł silniejszego partnera i może zaoferować swoim członkom perspektywę bardzo pożądanej wyższej ceny mleka.
Nadmierna wydajność
Na zewnątrz będzie to fuzja, na której nikt nie ucierpi. Choć to nie ma większego sensu. Mimo ogłoszonego w ubiegłym roku zamknięcia fabryk w Leeuwarden i Born, FrieslandCampina nadal zmaga się z nadwyżką mocy produkcyjnych. Milcobel stoi przed tym samym problemem, tym bardziej że po fuzji zakup dużej ilości dodatkowego mleka, jak to miało miejsce w ostatnich latach, nie ma już większego sensu, gdyż linie nie muszą być już koniecznie pełne. Chociaż FrieslandCampina zobowiązała się do zrekrutowania jeszcze większej liczby członków w Belgii i północnej Francji, spodziewany napływ członków jest nieproporcjonalny do całkowitego nadmiaru zdolności. Ponadto Milcobel jest właścicielem szeregu lokalizacji, które nie są zbyt dochodowe pod względem strukturalnym. Wspomniano Kallo i Moorslede. Aparat logistyczny prawdopodobnie również zostanie poddany krytycznej ocenie. Dlatego w pewnym momencie konieczne jest przeprowadzenie porządków.
To nie koniec wszystkiego. Członkowie Milcobel mogą bez problemu dołączyć do FrieslandCampina dzięki bonusowi Ysco. Kwota ta, wraz z kapitałem własnym członków, może zostać wykorzystana na pokrycie kosztów certyfikatów dostawy w wysokości 8 euro za 100 litrów. Nie ma potrzeby uiszczania dodatkowej opłaty wpisowej.
Partnerka serwatki Arla
Pozostaje jednak jeszcze kwestia do ustalenia z firmą Arla, z którą Milcobel zawarł umowę na przetwarzanie serwatki z Langemark. W tym celu wspólnie z firmą Arla zainwestowano 20 milionów euro w jednostkę ultrafiltracji. Arla udzieliła pożyczki na ten cel i zawarła długoterminową umowę na dostawy. Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że fuzja nic nie zmieni, jednak FrieslandCampina byłaby również zainteresowana dodatkowym wolumenem wielu milionów ton wysokiej jakości WPC rocznie. Jest to produkt o wysokiej marży zysku, więc może okazać się przedmiotem sporu.