Cena bydła mięsnego gwałtownie wzrosła. W skali globalnej podaż bydła jest wyjątkowo ograniczona, co powoduje, że ceny bydła w ostatnich tygodniach znacznie przekroczyły poprzednie rekordowe poziomy. W Holandii cena tuszy jest obecnie o prawie 9% wyższa od poprzedniego rekordu. Oczekuje się, że ceny będą nadal rosły. Tymczasem bydło mleczne również staje się coraz droższe.
Liczba sztuk bydła mięsnego na liście Livestock & Logistics znacznie przekroczyła rekordowy poziom z okresu tuż po inwazji na Ukrainę. Od czasu wyrównania poprzedniego rekordu cztery tygodnie temu cena najlepszej jakości bydła w Holandii wzrosła o 8,9% do 6,40 euro za kilogram. Warto zauważyć, że w ostatnich tygodniach ceny wzrosły niekiedy nawet o 25 centów, natomiast wzrosty o więcej niż 5 centów są dość rzadkie.
Globalne niedobory
Wysokie ceny są wynikiem globalnych niedoborów. Pogłowie bydła na całym świecie jest wyjątkowo niskie. W Stanach Zjednoczonych susza doprowadziła do zmniejszenia pogłowia bydła od 1952 r. Dostawy są również ograniczone w sąsiedniej Kanadzie i Meksyku. Tymczasem w Europie obserwuje się gwałtowny spadek pogłowia bydła mięsnego, zwłaszcza we Francji.
W okresie Bożego Narodzenia dokonano wyjątkowo dużej liczby uboju bydła, aby zaspokoić wysoki popyt. Wywarło to dodatkową presję na napięty rynek. W krajach takich jak Brazylia i Australia, gdzie nadal jest wystarczająca ilość bydła, eksport mięsa działa obecnie na pełnych obrotach, aby zrekompensować niedobory w innych miejscach. Nie jest to jednak w stanie powstrzymać gwałtownego wzrostu cen.
Kłopotliwe dostawy
Podwyżka cen zaczęła się od segmentu najbardziej luksusowego. Z powodu tych niedoborów konsumenci coraz częściej zwracają się ku tańszym alternatywom. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen całej wołowiny, łącznie z tymi z najniższej półki. Na razie nie widać końca tej tendencji. Ceny wzrosły w alarmującym tempie, lecz na rynku panuje przekonanie, że to dopiero początek. Podaż zaczyna się coraz bardziej kurczyć. Główną przyczyną jest to, że bydło jest ubijane w coraz młodszym wieku, co tworzy błędne koło. Ponieważ bydło jest ubijane w młodszym wieku, masa ubojowa ulega zmniejszeniu, co skutkuje mniejszą produkcją mięsa na sztukę.
Nie widać końca tego wzrostu, choć tendencja ta nie może trwać w nieskończoność. Konsumenci są skłonni płacić określone kwoty, ale zawsze istnieje pewna granica, zwłaszcza teraz, gdy siła nabywcza jest pod presją. W końcu los się odwraca. Nie jest jednak jasne, kiedy ten moment nastąpi.
Rośnie również pogłowie bydła mlecznego
Tymczasem ceny krów mlecznych znacznie wzrosły. Zwłaszcza jeśli bydło nadal nadaje się do produkcji części mięsnych. Jakość P jest teraz również na poziomie rekordowym. Ceny są obecnie o 3,3% wyższe niż tuż po wybuchu wojny na Ukrainie.
Ceny krów hodowlanych nadal utrzymują się poniżej tego poziomu, ale klasy jakościowe zaczynają się różnić. Różnica między cenami krów hodowlanych pierwszej i drugiej jakości znacznie wzrosła w ostatnich tygodniach. W pierwszym tygodniu 1 roku krowy pierwszej jakości przeznaczone na kiełbasę były o 2024%, tj. 12,5 centów, droższe od krów drugiej jakości przeznaczonych na kiełbasę. W 35. tygodniu różnica wzrosła do 11%, czyli 14,7 centów.
Ze względu na wysokie ceny mleka, bydło mleczne jest ubijane w starszym wieku, co oznacza, że większość bydła trafia do drugiej kategorii jakościowej. Ponadto zachęta do tuczenia bydła w celu uzyskania klasy P jest mniej atrakcyjna teraz, gdy ceny są tak wysokie na całym świecie.