Zaciągnięcie pożyczki w wysokości 200 milionów dolarów australijskich w Chinach oznacza wystawienie najstarszej australijskiej firmy mleczarskiej na sprzedaż. Sama firma nie ma na to bezpośredniego wpływu, ale chiński właściciel musiał coś załatwić. To kolejny incydent z długiej serii, w której los australijskiej firmy mleczarskiej po raz kolejny wisi na włosku, a decyduje o tym kaprys zagranicznego podmiotu.
Duża część australijskiego przemysłu mleczarskiego, łącznie z hodowlą bydła mlecznego, znajduje się w rękach zagranicznych. Często, choć nie zawsze, są to ręce chińskie.
Fakt, że licząca sobie prawie 140 lat mleczarnia Brownes Dairy jest teraz wystawiona na sprzedaż, choć nie wiadomo, w czyje ręce trafi, potęguje i tak już istniejącą niepewność. Fonterra zamierza również sprzedać swoje oddziały w Australii lub umieścić je w osobnym, notowanym na giełdzie oddziale. W Tasmanii w ciągu ostatniego roku zmieniło się również kilka firm. Ponadto Saputo i Lactalis zobowiązały się do redukcji kosztów w swoich australijskich zakładach mleczarskich, między innymi poprzez zamykanie fabryk i obniżanie cen mleka. Fonterra zrobiła to także w zeszłym roku.
Produkcja mleka i sektor mleczarski w Australii kurczą się od lat – z 11–12 miliardów kilogramów około roku 2000 do nieco ponad 8,7 miliarda kilogramów w ubiegłym roku. Klimat odgrywa rolę, a co za tym idzie, koszty produkcji i struktura sektora.
W ciągu ostatniej dekady coraz większa część sektora mleczarskiego znalazła się w rękach zagranicznych. Największą firmą mleczarską jest kanadyjska spółka Saputo, która nadal przetwarza prawie 2 miliardy kilogramów mleka. Tuż za nią plasuje się Bega, jedna z niewielu prawdziwie australijskich firm, produkująca około 1,7 miliarda kilogramów mleka. Według doniesień Lactalis przetwarza prawie miliard kilogramów, a Fonterra, według własnych oświadczeń, około 830 milionów kilogramów. Razem te cztery wielkie firmy kontrolują od 60% do 65% całkowitej puli mleka. W ręce Chińczyków trafiło wiele mniejszych firm. Do tej kategorii zalicza się również Brownes Dairy, którego roczne obroty wynoszą około 300 milionów dolarów australijskich. Od 2020 roku za wszystko odpowiada Mengniu Dairy, podobnie jak producent żywności dla niemowląt Bellamy's.
Wielu australijskich hodowców bydła mlecznego ma nadzieję, że Brownes Dairy wkrótce znów trafi w ręce Australijczyków, ale na pierwszy rzut oka wydaje się to mało prawdopodobne. Przed 2017 rokiem właścicielem obiektu była firma venture capital z Sydney. Firma sprzedała ją Shanghai Ground Food Tech, dzięki czemu w dużej mierze stała się własnością Mengniu.
W ostatnim czasie Mengniu radził sobie gorzej i musiał spłacać wierzycieli. Wydaje się, że to był powód, dla którego zażądano od Brownesa pożyczki w wysokości 200 milionów dolarów australijskich wcześniej. Firma, która twierdzi, że radzi sobie dobrze, została zaskoczona tą sytuacją i teraz twierdzi, że nie ma innego wyjścia, jak wystawić się na sprzedaż.
Nowozelandzki producent produktów mleczarskich chce podjąć decyzję o losie Fonterra Australia jeszcze w tym roku. Tymczasem rolnicy w Tasmanii również czekają na decyzję, komu będą dostarczać mleko do końca tego roku i czy nadal będą mogli dostarczać mleko. Również duża liczba zamożnych Chińczyków sprawuje tam znaczną kontrolę nad przemysłem wytwórczym, ale starają się oni także ograniczyć straty i zreorganizować swoją działalność.