Ogromne cięcia wydatków rządowych, wprowadzone przez rząd USA za rządów prezydenta Trumpa, odbijają się również na kontrolach jakości produktów mlecznych i innych artykułów spożywczych. Kontrola jakości A jest już przeszłością.
Potwierdziły to Departament Zdrowia i Opieki Społecznej USA oraz FDA. Łącznie ministerstwo, o którym mowa, będzie musiało dokonać cięć budżetowych o wartości 40 miliardów dolarów, co spowoduje zwolnienie dziesiątek tysięcy urzędników.
W związku z tym od ostatniego poniedziałku (21 kwietnia) nie przeprowadzano już żadnych kontroli mających na celu ustalenie, czy produkty nadal spełniają standardy najwyższej jakości.
Z uwagi na obawy, jakie to wywołało, FDA oraz władze regionalne podjęły natychmiastowe działania mające na celu zagwarantowanie, że mleko, ser i inne produkty nie będą już trafiać do konsumentów bez kontroli. Oczywiście nadal przeprowadzane są kontrole, ale w fabrykach są one okresowe, rzadsze i mniej intensywne. Już wcześniej wiadomo było, że FDA zaprzestało sprawdzania mleka i produktów mlecznych pod kątem obecności (śladów) ptasiej grypy i cyklospory, pasożyta jelitowego wywołującego biegunkę, który powszechnie występuje w USA, lecz rzadko w UE.
Nie jest jeszcze jasne, co to wszystko oznacza dla amerykańskiego eksportu produktów mlecznych i innych produktów spożywczych. Administracja Trumpa chce eksportować więcej amerykańskich produktów, zwłaszcza do krajów o ujemnym bilansie handlowym. Dodatkową przeszkodą są jednak obawy o jakość produktów.