Zaostrza się walka, zwłaszcza o australijską część wyspy Fonterra. Francuski gigant mleczarski Lactalis jest zainteresowany i poinformował o tym australijski urząd ochrony konkurencji ACCC, ale nie złożył jeszcze oferty. W wyścigu nadal biorą udział także inne firmy.
Wśród wyprzedanych aktywów znajdują się przedsiębiorstwo zajmujące się sprzedażą artykułów konsumenckich firmy Fonterra, fabryki w Australii i działalność na Sri Lance. Łącznie mogliby zebrać około 2,4 miliarda dolarów.
Pozostaje pytanie, czy jest to realistyczny szacunek. I jest zainteresowanie tymi firmami. Oprócz Lactalis, w wyścigu o tytuł bierze udział także australijski ser Bega, za którego powstaniem stoi bogata rodzina Forrest. Kanadyjskie Saputo i japońskie Meiji wciąż konkurują o komponenty Fonterra. Jednak największe zainteresowanie budzą dwie pierwsze wymienione firmy.
Fonterra chce w dalszym ciągu koncentrować się na wysokiej jakości (podstawowych) produktach mlecznych i składnikach o dużej wartości dodanej.
W ramach trwającej restrukturyzacji firmy Fonterra, w zeszłym tygodniu podjęto również decyzję o zamknięciu jej działu mieszania i pakowania - Canpac. Oddział ten w Hamilton w Nowej Zelandii zatrudnia 120 osób i przetwarza rocznie około 4.000 ton mleka w proszku. To sprawia, że jest on zbyt mały i nieefektywny. Przetwarzana ilość stanowi mniej niż 1% całkowitej produkcji firmy Fonterra.
Tymczasem w swoim dużym zakładzie w Edendale firma Fonterra inwestuje w dodatkowe instalacje elektryczne, które mają zastąpić stare instalacje opalane węglem.