Brytyjska mleczarnia Mona Dairy, która ogłosiła upadłość w zeszłym roku, wznowi produkcję sera od początku czerwca. Tak mówi reżyser Ronald Akkerman. Firma ogłosiła upadłość w zeszłym roku po wycofaniu się głównego dostawcy kapitału. Była to gorzka pigułka dla Mona Dairy, a także dla rolników, którzy zaopatrywali tę firmę.
Wcześniej wydawało się inne problemy przyczyna bankructwa. Akredytacja nie wydaje się już tak dużą przeszkodą.
Upadłość nie dotknęła całej firmy, ale tylko jej części, która ma siedzibę w Anglesey i wciąż jest prawie nowa. Własność gruntu i części instalacji pozostała poza zakresem. Mimo wszystkich problemów, dzięki temu ponowne uruchomienie było nieco łatwiejsze – mówi Akkerman.
Razem ze swoim brytyjskim partnerem Davidem Wynne-Finchem rozpoczęli nową działalność, korzystając z innego finansowania. Powstała również nowa linia serów. Roczna produkcja może wynieść nawet 35.000 tys. ton, choć na razie nie uda się osiągnąć tego maksimum.
Według Akkermana, jednym z problemów była kolejka po ser. Poprzedniej linii serów nie udało się przejąć z powodu problemów ze starym współfinansującym, rodziną Vergeer. Rodzina Vergeer nie chciała odpowiedzieć na telefoniczną prośbę o komentarz.
Dobre sklepy
Teraz jednak znów pojawiła się linia produkcyjna, która może wytwarzać zarówno ser cheddar, jak i „ser kontynentalny”. Akkerman widzi dobre możliwości sprzedaży zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Europie. Produkcja sera przynosi dobre zyski i jest na niego popyt. Serwatka również jest wydajna, a koszt mleka w Wielkiej Brytanii jest średnio niższy niż w UE.
Produkcja mleka w Wielkiej Brytanii jest w tym roku wyjątkowo wysoka. Mona także ma nadzieję, że odniesie z tego korzyści, chociaż susza również jest tam problemem. Początkowo Mona zamierza kupić mleko na wolnym rynku i zrobić z niego ser. Akkerman rozumie, że po ubiegłorocznych doświadczeniach producenci mleka są nieco bardziej niepewni współpracy z Moną, ma jednak nadzieję, że firma odzyska zaufanie.