Produkcja mleka w Stanach Zjednoczonych wykazuje tendencję wzrostową. Wzrost wolumenu podaży w kwietniu był wyższy niż miesiąc wcześniej. Wynika to głównie z faktu, że Teksas zaczął produkować znacznie więcej mleka.
Podaż mleka w 8,43 największych stanach wyniosła 24 mln ton, co oznacza wzrost o 1,6% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Pokazuje to, że wzrost przyspiesza, gdyż w poprzednich miesiącach różnice procentowe były mniejsze. Kwiecień był miesiącem rekordowym, choć nie jest to odosobnione zjawisko w USA ze względu na rosnącą produkcję w ostatnich latach.
Wzrost produkcji jest wynikiem posiadania większej liczby krów, które produkują również więcej mleka. Przy 8,98 miliona krów oznacza to wzrost o prawie 100.000 XNUMX zwierząt w ciągu jednego roku.
Znacznie więcej mleka w Teksasie
Na poziomie stanowym można zauważyć pewne istotne wyjątki. Przykładowo, produkcja w Teksasie wzrosła w zeszłym miesiącu o ponad 10%, podczas gdy w Waszyngtonie widoczny był spadek o 4,5%. W Kalifornii spadek wyhamował do mniej niż 2%, co oznacza, że wpływ ptasiej grypy na produkcję mleka staje się coraz mniej zauważalny.
Eksperci podejrzewają, że sytuacja ulegnie normalizacji, w tym sensie, że liczba zachorowań będzie nadal spadać. Jak poinformowały w tym tygodniu władze Kalifornii, do tej pory 766 firm zostało dotkniętych kwarantanną, z czego 630 zostało zwolnionych.