Sama firma Lely ogłosiła wcześniej w tym roku, że jej obroty spadną w 2024 r., a teraz roczne sprawozdania finansowe złożone w Izbie Handlowej (KvK) ujawniają, że zyski również są pod presją. Ciągła niepewność uniemożliwia hodowcom bydła mlecznego ustawianie się w kolejce, aby zainwestować w nowy sprzęt, a to wpływa na ich działalność.
Obrót przekraczający 857 mln euro przyniósł zysk netto w wysokości 47,7 mln euro. Spowodowało to spadek obrotów i zysku odpowiednio o 3,4% i 19,3%. Przepływy pieniężne uległy znacznej poprawie. Dotyczy to również wypłacalności, która, częściowo z powodu redukcji bilansu, wzrosła z 32% do 41%, co sprawiło, że powróciła do doskonałej kondycji po tym, jak dwa lata obrotowe temu była niska.
„Trudny i pełen wyzwań rok”
Niższe zyski i przychody nie są nieoczekiwane. Lely wielokrotnie stwierdzało, że chęć rolników do inwestowania nie jest szczególnie wysoka ze względu na niepewność polityczną. Dotyczy to zarówno holenderskiego rynku krajowego, jak i międzynarodowego. Na początku tego roku dyrektor generalny André van Troost podsumował rok 2024 i nazwał go nawet trudnym i pełnym wyzwań rokiem.
Utrzymał również otwarte opcje na rok 2025. Na przykład sprzedaż Lely Sphere ma problemy z uruchomieniem; jak dotąd tylko trzydziestu hodowców bydła mlecznego zainwestowało w to urządzenie redukujące amoniak, firma niedawno poinformowała De Telegraaf. Dzieje się tak pomimo różnych programów subsydiowania.
Zainteresowany społecznie
W zeszłym miesiącu firma Lely ogłosiła, że 5% swoich rocznych zysków będzie przekazywać nowo utworzonej Fundacji Van der Lely, której celem jest wspieranie celów społecznych w takich obszarach jak technologia i edukacja.