Rynek mleczarski po raz kolejny charakteryzuje się w tym tygodniu serią sprzecznych, a przynajmniej pozornie sprzecznych, sygnałów. Na przykład płynne produkty mleczne są stosunkowo łatwo dostępne, ale ich ceny rosną. Cena masła również spada, a śmietana drożeje.
Oczywiście na rynek wpływają również inne czynniki, jednak wiele stron, zwłaszcza w branży, uważa, że rosnąca podaż płynnych produktów mlecznych i dalszy spadek cen masła są oznaką tej samej, zasadniczej przyczyny: podaż mleka w fabrykach stała się zbyt duża w stosunku do obecnego poziomu cen rynkowych.
Zwłaszcza że popyt jest stosunkowo niewielki. Innym sygnałem, ich zdaniem, jest rosnący średni wiek sera, zwłaszcza sera foliowego.
Producenci mleka uważają te wnioski za dość uproszczone, ale nie kwestionują faktu, że obecnie podaż tego produktu jest duża. W kilku krajach europejskich podaż mleka znacznie przekracza poziom z ubiegłego roku.
Rynek „płaskich” proszków serwatkowych nie wydawał się być dotknięty, ale ze względu na duży popyt na droższe pochodne serwatkowe, produkowano mniej zwykłego proszku serwatkowego. Rynek ten wydaje się coraz bardziej oczyszczać, ponieważ zapasy proszku serwatkowego kurczą się, a do rynku trafia niewiele nowych produktów. Wydaje się, że ma to obecnie wpływ na ceny zarówno zwykłego, jak i płaskiego proszku serwatkowego, zarówno w żywności, jak i paszach.