W tym tygodniu na rynku pasz nie ma dużego ruchu. Słoma jest w magazynie, a kupujący narzekają głównie na jej (zbyt) wysoką cenę. Trwają również zbiory kukurydzy i również tutaj kupujący i sprzedający mają trudności z osiągnięciem porozumienia.
Jak zwykle, na początku sezonu dużo mówi się o cenach kukurydzy. Kupujący robią, co mogą, aby obniżyć cenę, podczas gdy sprzedający starają się utrzymać ją na wysokim poziomie. Ceny kukurydzy na kłosy wahają się od 1.800 do 2.100 euro za hektar. Oferowanie poniżej 1.800 euro za dobrą kukurydzę jest możliwe, ale według kilku osób z wewnątrz rynku, nie jest to jeszcze dobry pomysł.
Nie ma już zbyt wielu okazji do handlu kukurydzą ze zbiorów w 2024 roku. Jeśli jesteś hodowcą bydła i potrzebujesz kukurydzy na paszę, cena wynosi około 80 euro za tonę. W tym tygodniu wskaźnik DCA dla kukurydzy zmienia się na kukurydzę z nowych zbiorów. Sezon rozpocznie się od 65 euro za tonę, z dostawą na kiszonkę, bez łopaty. Nawiasem mówiąc, nie ma jeszcze zbyt wielu okazji do handlu. Kupujący czekają, licząc na spadek ceny w miarę postępu zbiorów.
Jeszcze kilka tygodni temu na rynku słomy dominowała opinia, że ceny spadną. Jednak sytuacja nieco się zmieniła. Plony słomy były przyzwoite, ale wciąż niższe niż wielu się spodziewało. Po poprzednim sezonie, kiedy ceny słomy stale rosły, wielu rolników zdecydowało się na przechowywanie słomy pod dachem. Nie chcą teraz pozbywać się tej słomy bez rekompensaty za dodatkową pracę. Orientacyjna cena słomy DCA wynosi 155 euro za tonę.
Kampanie wciąż muszą nabrać rozpędu
W tym tygodniu nie ma znaczących zmian w segmencie produktów ubocznych. Popyt na włókno ziemniaczane jest wysoki, częściowo ze względu na wczesny początek zbiorów kukurydzy. Przemysł skrobiowy nie działa jeszcze na pełnych obrotach, co stanowi pewien problem. Popyt na wysłodki buraczane jest również wysoki. Szczególnie w regionach, gdzie trawa jest mniej uprawiana, a kukurydza jest mniej obfita, hodowcy zwierząt gospodarskich pytają o (dodatkowe) wysłodki. Nawiasem mówiąc, kampania buraczana rozpocznie się dopiero w przyszłym tygodniu. Młóto browarniane pozostaje stałym elementem rynku produktów ubocznych. Rynek jest w miarę zrównoważony, a cena wskaźnikowa DCA utrzymuje się na stabilnym poziomie 3,45 euro za procent suchej masy.
Na tym etapie przetwórcy frytek nie są jeszcze chętni do pełnego pakowania. Dlatego, według niektórych dostawców, nie ma zbyt wielu chipsów i skórek do gotowania na parze. Podaż ziemniaków paszowych jest również ograniczona, pomimo fatalnej sytuacji na rynku ziemniaków. „Wiemy, że nadchodzą, ale teraz, gdy mamy popyt na ziemniaki paszowe do kiszenia z kukurydzą, podaż jest bardzo mała” – zauważa kilku handlowców. Cena orientacyjna DCA ziemniaków paszowych pozostaje niezmieniona i wynosi 40 euro za tonę.
Handel kiszonką jest ograniczony. To powszechna praktyka: sprzedawcy chętnie sprzedają bele trawy jesiennej, podczas gdy kupujący szukają dobrej jakości trawy z pierwszego lub drugiego pokosu. Orientacyjna cena DCA za dobrą kiszonkę wynosi 75 euro za tonę.
Handel sianem pastwiskowym i sianem z nasion traw jest praktycznie nieobecny. Głównymi nabywcami siana pastwiskowego są właściciele koni. Cena siana pastwiskowego wynosi 180 euro za tonę. Siano z nasion traw kosztuje 160 euro za tonę.