Hodowcy bydła mlecznego na całym świecie produkują obecnie więcej mleka, niż rynek jest w stanie obsłużyć, ale w Royal A-ware nie narzekają, jak jasno daje do zrozumienia dyrektor operacyjny Klaas de Jong. Oczywiście firma musi dotrzymywać kroku rynkowi, ale nie rezygnuje ze swojej strategii rozwoju. Firma idzie naprzód.
W zeszłym roku zatrudniono wielu nowych hodowców bydła mlecznego, planowana jest rozbudowa Heerenveen, a firma nadal sprzedaje więcej produktów mlecznych, niż otrzymuje od własnych rolników, twierdzą on i jego prawa ręka, kierownik ds. zwierząt gospodarskich Koen Veldman.
Brzmi całkiem fajnie. Nadal będziecie zatrudniać rolników, czy może trochę zwolnicie tempo?
Koen Veldman: „W tym roku powitaliśmy wielu nowych hodowców bydła mlecznego i jesteśmy z tego dumni. Współpracujemy obecnie z ponad 1.700 hodowcami bydła mlecznego i zauważyliśmy, że w tym roku dołączyli do nas szczególnie młodzi rolnicy. Hodowcy bydła mlecznego mogą wybierać spośród różnych źródeł mleka. Obecnie jest ich sześć i zawsze znajdzie się takie, które odpowiada ich potrzebom. Fakt, że płacimy za mleko dwa razy w miesiącu, również pomaga. Premie, które można uzyskać, są realistyczne i osiągalne dla prawie wszystkich naszych hodowców bydła mlecznego”.
Ile mleka trafia do strumieni o wartości dodanej?
Około 80% naszego mleka trafia do strumieni, które generują wysokie premie. Najbardziej znane to Cow Aware (4 euro za 100 kg) i Better for (6 euro). Ten ostatni strumień mleka otrzymuje również premię pastwiskową w wysokości 1,25 euro.
W zeszłym roku ponownie znaleźliście się w czołówce pod względem bazowych cen mleka. Jakie są Państwa oczekiwania na rok 2026?
Klaas de Jong: „Jako firma rodzinna nie myślimy w kategoriach lat, ale pokoleń. Każdego dnia dążymy do osiągnięcia jak najlepszych wyników, aby móc płacić najwyższą możliwą cenę za mleko. To, co widać w tym roku: różnice między nimi są – z kilkoma wyjątkami – bardzo małe i mniejsze niż kiedykolwiek. Ogólnie rzecz biorąc, był to dobry rok dla producentów mleka. Patrząc w przyszłość, sytuacja nie wygląda już tak optymistycznie. Mimo to, na trudniejszych rynkach A-ware zawsze wypłaca stosunkowo więcej, i nasi producenci mleka również o tym wiedzą, ponieważ wtedy liczy się przepływ gotówki w gospodarstwie. To wspaniale, że możemy zrobić trochę więcej z naszymi przepływami mleka, ponieważ właśnie wtedy jest to potrzebne”.
Strukturalnie, w dłuższej perspektywie, konkurencja o mleko jest większa. Producenci mleka dostosowują swoje warunki, aby przyciągnąć kolejnych rolników. Niektóre spółdzielnie tymczasowo znoszą składki rolników na dostawy. Co Pan o tym sądzi?
Jeśli wybuchnie kłótnia o mleko, to dobra wiadomość dla hodowców bydła mlecznego. Sztuką jest zawsze nawiązać kontakt z hodowcami bydła mlecznego i utrzymać ich przy sobie. Współpraca z nami nigdy nie wymagała ryzykownej inwestycji kapitałowej. Ani teraz, ani w przyszłości. Dzięki temu hodowcy bydła mlecznego mają pieniądze na inwestycje, na przykład we własne firmy, lub na podejmowanie innych decyzji.
Klaasa Younga
Jeśli jest w Holandii ktoś, kto ciągnie mleko od 2014 roku, to my. I będziemy to kontynuować. Chcemy zatrzymać mleko dla siebie na dłużej. W tym roku powitaliśmy wielu młodych hodowców bydła mlecznego, którzy chcą się rozwijać. Uważam, że to wspaniale. To naturalnie zwiększa nasz udział w holenderskim rynku mleka. Ostatecznie chodzi o zaufanie; to również wymaga od nas czegoś. Musimy zapewnić, że płacimy dobrą cenę za mleko i pozostajemy stabilną, stabilną finansowo firmą.
Nieznacznie zmieniłeś również warunki
Rynek mleczarski jest bardzo zmienny, a warunki na nim panują, co jest wynikiem ciągłych fuzji i przejęć. Ponieważ ustalamy cenę mleka z góry, trudniej jest ją dokładnie oszacować. Dlatego wprowadziliśmy roczną premię, którą możemy później w razie potrzeby uzupełnić.
Czy są jakieś plany ekspansji lub nowe projekty w przygotowaniu?Koen Veldman: „Jesteśmy elastyczni i potrafimy szybko reagować na możliwości rynkowe. Jesteśmy i pozostaniemy firmą zorientowaną na popyt w łańcuchu dostaw i działamy obecnie w ponad 100 krajach. Dlatego w 2026 roku zwiększamy nasze moce produkcyjne w Heerenveen i będziemy aktywniej poszukiwać mleka ekologicznego. Produkty ekologiczne to nowy priorytet. Dostrzegamy tam możliwości i opracowujemy plan, który będzie odpowiedni dla holenderskiego rolnika ekologicznego”.
Kiedy dokładnie rozpocznie się ta rozbudowa i ile zostanie dodane?
„Więcej informacji na ten temat przekażemy w dalszej części roku”.
Royal A-ware staje się coraz bardziej międzynarodowy i większy. Jak dbacie o utrzymanie więzi z farmą?
Klaas de Jong: „Chcemy angażować producentów mleka w proces decyzyjny i wierzymy, że ważne jest, aby być z nimi na tej samej stronie. Dlatego współpracujemy z grupą doradczą składającą się z 13 producentów mleka, z którymi spotykamy się co miesiąc, aby uzgadniać ceny mleka. Dzielimy się również swoimi opiniami na spotkaniach i jesteśmy otwarci na sugestie. Zwracamy się o poradę w sprawie przyszłych decyzji i dzielimy się informacjami o zmianach cen i warunkach dostaw”.
Koen Veldman: „Każdy hodowca bydła mlecznego i każdy strumień mleka jest dla nas równie ważny. Tych 13 hodowców bydła mlecznego reprezentuje różne strumienie mleka i, że tak powiem, jest ich głosem. Wszyscy hodowcy bydła mlecznego, z którymi współpracujemy, mają również dedykowaną osobę kontaktową, która regularnie ich odwiedza i wie, co dzieje się w gospodarstwie. Kontakt osobisty jest dla nas bardzo ważny”.
Wszystko pięknie i pięknie, ale są też ciemne chmury. Co sądzisz o tym, co dzieje się w polityce?
Klaas de Jong: „Nasze rządy nas zawodzą. Brakuje jasnej wizji, a decyzje wciąż nie są podejmowane w oparciu o rzetelne fakty. To mnie wciąż ogromnie irytuje. Gdyby opierać się na rzetelnych faktach, hodowla bydła mlecznego wyglądałaby zupełnie inaczej. To wstyd! Przedsiębiorcom teraz trudno się nią zarządzać i to nas martwi. Uważam za przerażające, jak traktują rolników i inne firmy w Hadze”.
„Jeśli spojrzeć na raport Wennink, to widać, że skupia się on wyłącznie na technologii, a nie na pochodzeniu naszej żywności… Ludzie muszą mieć możliwość dalszego jedzenia. Bezpieczeństwo żywnościowe jest niezbędne, zwłaszcza teraz i w przyszłości. Moglibyśmy być nieco bardziej oszczędni i dumni z naszych rolników”.
Koen Veldman: „Jeśli chodzi o jakość, wydajność, zrównoważony rozwój, przedsiębiorczość, wiedzę i doświadczenie, jesteśmy w dobrym miejscu tutaj, w Holandii i Belgii. Po części wynika to z najlepszych i najbardziej żyznych gleb na świecie. Hodowcy bydła mlecznego są przedsiębiorczy i elastyczni. Jeśli na horyzoncie pojawia się jakiś cel, wiedzą, jak go osiągnąć”.
Jak widzisz przyszłość?
Klaas de Jong: „W tej chwili jest więcej mleka, niż rynek jest w stanie obsłużyć. Przyczyna jest dobrze znana. Kurs euro do dolara, rosnąca wiosna, niższe ceny pasz, a co za tym idzie, zmieniające się warunki gry na całym świecie. Przesunięcie produkcji mleka na zimę z powodu choroby niebieskiego języka również zaskoczyło rynek mleczarski. Jesteśmy w trakcie tego. Już podczas naszych jesiennych spotkań sygnalizowaliśmy, że nadchodzi zła pogoda, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak źle… Z drugiej strony, to, co szybko spada, może również szybko rosnąć. Kiedy ten moment nadejdzie, wciąż trudno przewidzieć”.
Koen Veldman: „Obecnie motto brzmi: patrzeć dalej w przyszłość. Jako hodowcy bydła mlecznego i Royal A-ware, wszyscy jesteśmy firmami rodzinnymi. Musimy i możemy wspólnie przez to przejść. Dobrą wiadomością jest to, że konsumpcja nabiału rośnie na całym świecie. W dłuższej perspektywie zapewni to dobre ceny i solidny model biznesowy. Niestety, wiele czynników działa obecnie wbrew rynkowi jednocześnie”.
Klaas de Jong: „Ponieważ sprzedajemy więcej, niż sami produkujemy, jesteśmy w stanie wchłonąć całe oferowane mleko i zmaksymalizować jego wartość. Stworzyliśmy szeroką gamę produktów mlecznych, wszystkie na bazie sera. Oprócz sera, coraz częściej opracowujemy bitą śmietanę, twaróg, napoje proteinowe i kulki mozzarelli dla gastronomii i handlu detalicznego”.