Wewnątrz: Rynek obornika

Deszcz powoduje, że cena nawozu spada do wody

9 marca 2017 r - Herma van den Pol

Zmienna pogoda odcisnęła swoje piętno na rynku nawozu naturalnego. W wielu miejscach rozrzucanie gleby nie jest już dozwolone, co ma wpływ na wysokość składek za obornik. Nie dotyczy to wszystkich rodzajów obornika, ale analiza rynku obornika przeprowadzona dla osób z branży pozwala określić, które ceny rosną.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

W 2016 r., na początku sezonu obornika, obornik można było rozrzucać przez kilka dni z rzędu, ale ostatecznie deszcz pokrzyżował plany. Obawy wykonawców i pośredników koncentrują się głównie na czasie, jaki wkrótce będą mieli na rozrzucanie obornika. Nadzieją było, że od połowy lutego będzie można w pełni wykorzystać użytki zielone, co pozwoliłoby na rozłożenie prac. Teraz jednak nie wydaje się, aby tak było.

W zeszłym sezonie widzieliśmy, że cierpliwość, zwłaszcza rolników zajmujących się uprawą roli, zaczęła się kończyć, dlatego przeszli oni na stosowanie nawozów sztucznych. Ten „strach” jest już także uśpiony na rynku. W tym tygodniu zostaną wykorzystane ostatnie wolne przestrzenie w silosach na obornik, a potem nie pozostanie już nic innego, jak czekać, aż działki odpowiednio wyschną.

Podobne okoliczności występują również w dużych obszarach Niemiec, Belgii i Francji. Obecne okoliczności odbijają się negatywnie na rozwoju składek windykacyjnych. Zamiast oczekiwanego spadku wpływów z podatków, podatki za obornik trzodowy pozostają w stagnacji. W tym tygodniu stawki dotyczące obornika bydlęcego zostały nieznacznie skorygowane w dół.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się