W tym tygodniu sytuacja na holenderskim rynku nawozów naturalnych powtarza się. Na rynku panuje spokój, co skutkuje mniejszą liczbą ruchów nawozu. I pomimo spokoju w tym okresie (przejście od wiosny do końca lata), sprzedaż obornika wydaje się przebiegać w miarę dobrze. To się zmieniło w ostatnich latach.
Obornik trafia zarówno do hodowli zwierząt, jak i do uprawy roli. W hodowli zwierząt gospodarskich wiąże się to z rozładunkiem na ziemię, natomiast w przypadku rolników zajmujących się uprawą roli dotyczy to dostawy obornika wyprodukowanego na zamówienie, który rozładowywany jest do silosów na obornik.
Korzyści z różowego obornika cielęcego
Handel gnojowicą bydlęcą jest bardzo szczupły, co powoduje, że istnieje apetyt na sprzedaż różowego obornika cielęcego. Zeszłej wiosny hodowcy bydła mlecznego mogli skorzystać z krótkiego sezonu rozsiewu, co oznacza, że dostępny jeszcze obornik sprzedawany jest głównie we własnym gospodarstwie. Aby sprostać zapotrzebowaniu na obornik z upraw rolnych, pracujemy również z przetworzoną gnojowicą tucznikową.
Co to oznacza dla składek za zbiórkę obornika?
Te stabilizują się pod wpływem cienkiego rynku. Popyt ze strony rolników zajmujących się uprawą roli nie był w stanie spowodować dalszego spadku. Obornik wieprzowy kosztuje od 22 do 24,50 euro za tonę, bez VAT. Obornik bydlęcy kosztuje od 15,50 do 17,50 euro za tonę, a obornik drobiowy kosztuje od 15 do 16 euro za tonę.
Co więcej, uderzający jest praktycznie nieistniejący popyt na VVO (umowy o przetwarzaniu zastępczym). W ubiegłym roku mniej więcej o tej porze handel VVO był już większy niż obecnie. Przyczyna tego nie jest znana.
Wpłaty na poczet obornika znajdziesz w wiadomości tekstowej od DCA lub w Boerenbusiness newsletter. Jeśli go nie otrzymałeś, skontaktuj się z Jelle Mojet pod numerem 0320 - 269 528.
