5 pytań do Rensa van Bergeijka

Polityka dotycząca nawozu naturalnego służy rynkowi nawozów, a nie rolnikom

12 June 2017 - Niels van der Boom

O odpowiednich środkach dotyczących nawozu naturalnego poinformowano na początku kwietnia. Poprzedzał to długi proces. Jednak nie każdy rolnik jest zadowolony z wyniku. Dotyczy to również rolnika Rensa van Bergeijka. Jego zdaniem normy dotyczące nawozu naturalnego jedynie zachęcają do stosowania nawozów sztucznych, a to jest niewłaściwe podejście.

Rens van Bergeijk i jego brat Marc prowadzą firmę zajmującą się uprawą roli i kontraktacją w Zuidland (Holandia Południowa). Od około 10 lat próbuje stopniowo ograniczać stosowanie nawozów sztucznych i zwiększać wykorzystanie nawozów zwierzęcych. Obecna polityka dotycząca nawozu naturalnego sprawia, że ​​jest to dla niego coraz bardziej niemożliwe. Uważa, że ​​obecne środki są nierozsądne w stosunku do gleby i upraw.

Środki nawozowe wydają się bezużyteczne

Gdzie Twoim zdaniem leży problem w stosowaniu równoważnych środków nawożenia obornikiem?
„Zapowiedziane środki wydają się bezcelowe. Jako rolnik zajmujący się uprawą roli, wcale nie cieszę się na myśl o wzmożonym monitorowaniu i dodatkowych kosztach z tym związanych. Czas, który muszę poświęcić na wszystkie sprawy administracyjne i wizyty w firmach, również kosztuje. Na to się nie zwraca uwagi. Obecna polityka dotycząca nawozu naturalnego kładzie nacisk na stosowanie nawozów sztucznych, podczas gdy w naszym gospodarstwie staramy się kupować jak najmniej fosforanów i potasu w formie nawozów sztucznych. Jeśli zdecyduję się na nowe przedłużenie, będę mógł dostarczać jedynie 100 kilogramów azotu z obornika zwierzęcego. Ograniczenie stosowania nawozów sztucznych i tym samym poprawa zdrowia gleby nie jest możliwa.

Prawie wszyscy rolnicy zajmujący się uprawą roli troszczą się o swoją glebę. W jaki sposób zatem można wprowadzić taki środek?
„Postępowanie w zakresie gospodarowania nawozem naturalnym jest efektem pracy badaczy, urzędników i przedstawicieli biznesu, którzy mają niewielkie lub żadne pojęcie o nowoczesnych praktykach rolniczych. W praktyce będzie to raczej mało prawdopodobne. Badania naukowe niemal zawsze koncentrowały się na stosowaniu nawozów. Po zniknięciu Rady ds. Produktów Rolnych, badania są w dużej mierze finansowane przez przemysł. Ale kto sprawdza, czy polityka rządu jest słuszna? Nawozy sztuczne nie zwiększają zawartości materii organicznej, ale zwiększają wypłukiwanie składników odżywczych. Gdy dzięki większej ilości nawozów uda się osiągnąć dobre plony, spodziewam się dalszej obniżki norm. Czas, aby rząd spojrzał na sprawę z perspektywy rolnika i jego ziemi. Dobra, zdrowa gleba potrzebuje również składników odżywczych, aby żyć. Obowiązujące przepisy są sprzeczne z praktyką i naszymi potrzebami.

W dużym stopniu wykorzystujemy gnojowicę

Twierdzicie, że nie dostarczacie firmie fosforanów i potasu z nawozów sztucznych. Jak to działa?
Od lat stosujemy gnojówkę. Ilość ta została nieznacznie zmniejszona, aby umożliwić dostarczanie także stałego obornika słomianego i kompostu. Uprawiamy następujące rośliny: ziemniaki, buraki cukrowe, cykorię, pszenicę, jęczmień ozimy i groch konserwowy. Do dostarczania azotu częściowo wykorzystujemy wodę płuczącą. Podczas aplikacji miesza się go z gnojowicą. Wszystkie niezbędne do tego maszyny są dostępne za pośrednictwem naszej firmy wykonawczej. Ponieważ woda odprowadzana z oczyszczaczy powietrza jest zawsze lekko zanieczyszczona (wskutek transportu w cysternach do przewozu gnojowicy), nie może być klasyfikowana jako nawóz sztuczny. Teoretycznie możliwe jest pokrycie całego zapotrzebowania na azot za pomocą wody płuczącej. Przy obecnej normie 170 kilogramów azotu będę miał kłopoty.'

Jakie wyniki osiągnięto w tym 10-letnim okresie?
Próbki z działek pobieramy co 4 lata. Pokazuje to, że zawartość materii organicznej zwiększa się o 4 procent co 0,10 lata. Uderzające jest to, że zasoby gleby zwiększają się ogromnie w krótkim czasie, ponieważ przechodzimy z samego odżywiania upraw na plan nawożenia skoncentrowany na odżywianiu gleby. Znajduje to odzwierciedlenie w dostępności potasu przyswajalnego dla rośliny. Dzięki zaprzestaniu stosowania potasu i zwiększeniu wykorzystania obornika bydlęcego i stałego obornika kaczego sytuacja uległa znacznej poprawie. Magnez również jest dostarczany w wystarczających ilościach. Wzrost zawartości materii organicznej jest również skutkiem stosowania uprawy bezodwróconej (NCT). Gdy porównam testy glebowe gospodarstwa doświadczalnego z wynikami badań naszej firmy, to widzę, że rozprowadzają one więcej potasu i magnezu, ponieważ te ulegają wypłukiwaniu. W naszej glebie jest on w coraz większym stopniu związany z kompleksem gliniasto-próchniczym. A rośliny same to uwalniają. Uprawiane są nawozy zielone. Tam, gdzie nie ma czasu na uprawę dobrego zielonego nawozu, stosuje się 25 ton nawozu w postaci mieszanki obornika i naturalnego kompostu z trawy. Pobudza to życie gleby i daje możliwość zwalczania chwastów korzeniowych. Rozrzucanie tego rodzaju nawozu stałego wymaga pewnej pracy, ale i to jest sprzeczne ze zdrowiem gleby. Szczególnie korzystne dla robaków przemieszczających się jest to, że mają one materię organiczną na lądzie. Azot jest związany i niezbędny do trawienia, a z produktu będzie minimalnie odparowywał.

Badania firmowe dotyczące wypłukiwania

Co Twoim zdaniem powinno się zmienić, aby poprawić sytuację?
Jestem za przeprowadzeniem w poszczególnych firmach dochodzenia w sprawie wypłukiwania składników odżywczych i minerałów. Obecnie odczuwamy, że wypłukiwanie w naszym gospodarstwie zmniejsza się, nawet przy częstym stosowaniu obornika zwierzęcego i dodatkowej materii organicznej pochodzącej z natury. Dane te są cenne dla rządu, ale także dla Uniwersytetu w Wageningen, który wykorzystuje je do testowania swoich polityk i regulacji. Tylko w ten sposób stanie się jasne, jaka jest różnica w żyzności gleby. Konieczne jest również wprowadzenie lepszych zamienników nawozów. Z każdym nowym środkiem zdaje się przybywać coraz więcej biurokracji. Skorzystają na tym przede wszystkim urzędnicy państwowi i inspektorzy. Przedsiębiorca nie jest brany pod uwagę.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Nielsa van der Booma

Niels van der Boom jest starszym specjalistą ds. rynku roślin uprawnych w DCA Market Intelligence. Zajmuje się głównie analizami i aktualizacjami rynkowymi dotyczącymi rynku ziemniaków. W felietonach dzieli się swoim ostrym spojrzeniem na sektor rolnictwa i technologię upraw.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się