Wewnątrz: Rynek obornika

Obornik świński ma mało miejsca na rynku

16 June 2017 - Esther de Snoo - Reakcję 1

Tej wiosny obornik bydlęcy ponownie trafił na grunty orne i użytki zielone. Inaczej jest w przypadku gnojowicy świńskiej. Jeśli pośrednicy go podniosą, pobierają najwyższe nagrody. Przetwarzanie jest obecnie jedyną opcją i jest jeszcze tańsze.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Wiosenna premiera 2017 roku przebiegła sprawnie i pomyślnie. Widać to po zapytaniach kierowanych do pośredników i wykonawców. Ponieważ minęło dużo czasu, zanim pola wyschły na tyle, że można było na nich jeździć, sezon był dość krótki. Podaż świńskiego obornika od początku była bardzo duża. Tej wiosny hodowcy trzody chlewnej ponownie byli zależni głównie od osób zajmujących się obróbką nawozu i przetwórców.

Skorzystali na tym hodowcy bydła mięsnego

Obornik bydlęcy mógł z łatwością trafić do rolników zajmujących się uprawą roli. Świński obornik miał z tym dużo większe trudności. Pośrednicy i wykonawcy podają, że podaż obornika bydlęcego po wiosennym zastosowaniu jest minimalna. Pokazuje to, że szczególnie hodowcy bydła mogli skorzystać z krótkiego sezonu siewnego. Trend ten pojawił się kilka lat temu i trwa nadal.

Problemem jest cienka frakcja
Hodowcy świń mogą nadal wykorzystywać część obornika do przechowywania, ale oczekuje się, że przez resztę tego roku będą polegać na przetwórcach, separatorach i eksporterach nawozu. Sprzedaż frakcji stałej bogatej w fosforany generalnie nie stanowi problemu.

Coraz większym problemem jest natomiast sprzedaż rzadkiej frakcji bogatej w azot. Techniki „płukania” cienkiej frakcji są często zbyt drogie. Pozostaje jedynie wyrzucić rzadką frakcję na ziemię. Jest to również jeden z powodów, dla których hodowcy trzody chlewnej po raz pierwszy od lat ponownie inwestują w ziemię. Zakup gruntów przeznaczony jest głównie pod sprzedaż własnego obornika oraz uprawę pasz objętościowych. Warto sprzedawać własny obornik, bo ceny obornika nigdy wcześniej nie były tak wysokie.

Centrum płaci więcej niż południe

Wkłady kolekcjonerskie na najwyższym poziomie
Składki ze zbiórki dla hodowców trzody chlewnej w 21 tygodniu są na tym samym poziomie, co w tym samym okresie rok temu. To około 23 euro za metr sześcienny. Jeśli spojrzymy wstecz na poprzednie lata, ceny nawozów w 2016 i 2017 roku były znacznie wyższe. Ceny w regionie południowym oscylowały wokół 2010 euro za metr sześcienny w maju od 2015 do 18 roku. W regionie centralnym składki ze zbiórki były w tym okresie znacznie niższe i wynosiły od 14 do 21 euro. Od 2015 r. hodowcy trzody chlewnej w regionie centralnym będą płacić więcej za pozbycie się odchodów niż ich koledzy z południa. 

Wkłady ze zbiórki są najwyższe w regionie Lichtenvoorde
Od grudnia 2014 r. przerób obornika jest tańszy niż sprzedaż na rynku normalnym. Wraz z transportem przeróbka nawozu z gospodarstwa kosztuje średnio 20 euro za tonę. Wpłaty za zbiórkę gnojowicy przeznaczonej na rynek regularny osiągnęły rekordowy poziom. Najdroższy był obornik na początku marca. Było to wówczas 25,50 euro za metr sześcienny.

W regionie środkowym cena jest wyższa niż w regionie południowym. Tradycyjnie hodowcy trzody chlewnej na południu zawsze płacili najwyższą cenę. Najdroższy obornik w tym roku był w regionie Barneveld, czyli 26,50 euro za metr sześcienny. Pod koniec maja najwięcej płacili hodowcy trzody chlewnej w regionie Lichtenvoorde, czyli 24,50 euro za metr sześcienny.

Raport trendów Pigs & Feed Pro
To jest część raportu trendów Pigs & Feed Pro (drugi kwartał 2). Możesz pobrać cały raport pobierz tutaj

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się