Sektor hodowli trzody chlewnej i mleczarskiej zareagował w różny sposób na plany uczynienia praw do fosforanów i praw do trzody chlewnej zamiennymi. Politycy jednak nadal wolą trzymać się z daleka od społeczeństwa.
Ponownie rozgorzała debata na temat wymiany praw produkcyjnych. Powodem jest plan byłego hodowcy bydła mlecznego i kierownik gospodarstwa Jan Cees Vogelaar. Uważa, że hodowcy bydła mlecznego, którzy mają pod swoimi gospodarstwami wystarczająco dużo ziemi, powinni mieć możliwość zakupu praw do hodowli świń.
Różne reakcje
Hodowcy trzody chlewnej mają mieszane uczucia co do tego planu. Zwolennicy przejścia na mniejszą fermę trzody chlewnej z większą wartością dodaną popierają ten plan. Jednak firmy, które chcą budować przyszłość, są przeciwne pomysłowi Vogelaraara. Są też przedstawiciele sektora trzody chlewnej, którzy popierają ten plan, np. Johnny Hogenkamp z Dalfsen (Overijssel). Poinformował o tym magazyn Milk of the North.
W Hogenkamp znajduje się ferma trzody chlewnej z 1.600 lochami i 2.600 świniami hodowlanymi i mięsnymi. „Jeśli sektor hodowli trzody chlewnej zrobi miejsce dla hodowli bydła mlecznego, skorzystają na tym oba sektory. Jest wielu hodowców trzody chlewnej, którzy chcieliby zaprzestać hodowli, ale nie stać ich na to finansowo. Można stworzyć sytuację korzystną dla obu stron na zasadzie dobrowolności, zarówno dla hodowców bydła mlecznego, jak i trzody chlewnej” — mówi hodowca trzody chlewnej z Dalfsen.
Hogenkamp uważa, że populacja świń w przeludnionej i nadmiernie regulowanej Holandii jest po prostu zbyt duża, aby zapewnić ludziom godziwy dochód. Dlatego opowiada się za krótkim okresem interwencji, w trakcie którego głodni hodowcy bydła mlecznego mogliby ubiegać się o przejęcie powierzchni produkcyjnej od hodowców trzody chlewnej, którzy są gotowi zaprzestać produkcji, za uczciwą cenę. „Po okresie interwencji podziały zostaną przywrócone, aby ci, którzy pozostaną, nie cierpieli z powodu żadnych niedogodności”.
„Bzdurny i głupi plan”
Hodowca trzody chlewnej Hans Elshof z Marum (Groningen) zdecydowanie sprzeciwia się planowi Vogelaara. „Uczynić prawa wymiennymi? To niepotrzebny i głupi plan. Kury i świnie emitują mniej metanu niż krowy. A metan jest o wiele bardziej szkodliwy niż fosforan. Więc zamieniasz jeden problem na inny. Po co zabijać jeden sektor na rzecz innego? Nie rozumiem, co chcesz tym osiągnąć”.
Ingrid Jansen, przewodnicząca organizacji producentów świń (POV), również jest przeciwna temu planowi. „Dzięki uczynieniu praw wymiennymi prawa produkcyjne znikają z sektora. Przestrzeń rozwojowa jest ograniczona, a koszty praw produkcyjnych rosną. W sektorze, w którym rentowność firm jest pod presją, jest to niepożądana sytuacja”.
POV dostrzega, że dla firm, które kończą swoją działalność, może być interesujące umożliwienie wzajemnego stosowania praw. „Ale staramy się, aby rzucanie palenia było interesujące poprzez Rozporządzenie o Jakości Środowiska (ROK). Punktem wyjścia jest to, że fermy trzody chlewnej bez perspektyw na przyszłość są powiązane z firmami z perspektywami. W ten sposób POV zwraca uwagę zarówno tych rzucających palenie, jak i tych z przyszłością” – mówi Jansen.
Jaki jest plan Vogelaara?
W sektorze hodowli mleka wielu przedsiębiorców popiera ten plan, co wynika z odpowiedzi zamieszczonych na różnych forach internetowych. Kilku producentów mleka, np. Jan van Weperen, również zadeklarowało poparcie dla zniesienia barier. Przedsiębiorca i menadżer Jan Cees Vogelaar opowiada się za przełamywanie barier w określonych warunkach. Pierwszy warunek jest taki, że prawa do hodowli świń mogą nabyć wyłącznie rolnicy prowadzący gospodarstwa mleczarskie.
Drugim warunkiem jest to, że za każdą zmianę prawa ze świni na krowę 50% musi zostać odjęte. Uważa, że przy spełnieniu tych dwóch warunków 2 miliona świń można wymienić na 3,2 tysięcy krów. Pogłowie zwierząt gospodarskich maleje, w związku z czym emisje metanu i amoniaku również powinny się zmniejszyć. Według obliczeń Vogelaara krajowe nadwyżki obornika zmniejszą się o 300.000%.
Jednak nie wszyscy są jeszcze przekonani. „Uzgodniliśmy w ramach LTO, w konsultacji z sektorami hodowli zwierząt, że bariery między sektorami pozostaną. Oznacza to, że obecnie nie jesteśmy za wymianą praw między sektorami” – powiedział rzecznik LTO Dairy Farming.
Polityka pozostawia to sektorowi
Przywódcy polityczni, których rolnictwem zajmuje się większość, uznali, że sektory powinny najpierw dojść do porozumienia w kwestii zamienności. „Potem z pewnością będę gotowy przyjrzeć się tej sprawie” – powiedział Jaco Geurs (CDA). Helma Lodders (VVD) stwierdziła również, że VVD nie wyklucza usunięcia barier. „Ale na tym etapie nie jesteśmy za”.
Carla Dik-Faber (Christian Union) również stwierdziła, że na razie nie jest za. „W sektorach wciąż trwa dyskusja na temat celowości tego planu”. PvdA i SP oświadczyły już wcześniej, że opowiadają się za wymianą praw, pod warunkiem że nie wpłynie to negatywnie na charakter gruntów.
Annie Schreijer-Pierik, europosłanka CDA, jest wielką zwolenniczką tego planu. „Widzę dla siebie dobry podwójny cios. Dałoby to hodowcom bydła powietrze i przestrzeń, a hodowcom trzody chlewnej ciepłą restrukturyzację”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/mest/artikel/10876694/verdeelde-reacties-op-ontschotten-mestrechten][/url]
Nie ma już miejsca na więcej mleka. Myślę, że biorąc pod uwagę reakcje, najwyższy czas wprowadzić kwoty fabryczne.
Wygląda na to, że wielu hodowców bydła mlecznego niczego się w ostatnich latach nie nauczyło
Ponad 20 lat temu wszystko podlegało prawom dotyczącym fosforanów: kurczaki, krowy, świnie, króliki itd. Fosforan to fosforan i to jest najważniejsze.
Potem nagle wprowadzono zakaz handlu fosforanami i my, hodowcy trzody chlewnej, musieliśmy sobie z tym poradzić sami.
Potem przyszły świnie, kury i reszta, która nie potrzebowała niczego, tylko wyrzucać obornik.
A teraz prawa świń mają trafić do krów??
Ci, którzy zostają, nie mogą się już zdrowo rozwijać, a dla większości z tych, którzy rezygnują, nie ma to znaczenia, bo po spłaceniu długów i podatków i tak nic nie zostaje.
A potem po prostu oddajcie wszystkie prawa i kwoty i wejdźcie na rynek światowy.
Należy pamiętać, że program POR jest zagrożony zakończeniem. W hodowli trzody chlewnej konieczne będzie ponowne wykorzystanie większej liczby praw.
Ponadto pojawia się wątpliwość, czy hodowcy trzody chlewnej odniosą korzyści finansowe ze sprzedaży praw – wszak często połowa zysku trafia do banku, a reszta do kasy chorych. A potem nadal pozostaje Ci dług resztkowy.
Przy cenie 200 EUR za kg P, wówczas prawa do krów przekraczają 8000 EUR
z kwotą mleczną byłyby one o wiele droższe
jeśli go niedoceniasz.
Ale ok, 10 świń na 1 „krowę”, tak by rzec
około 800€ za świnię x 50% zniżki, następnie 400€ netto
wtedy osoba, która chce przestać, może wziąć ciepły kawałek, a rząd zapłaci
nie ma więcej pieniędzy, ale mogą one wesprzeć sprzątanie
poprzez wyburzanie starych stodół lub ich przekształcanie na inne cele
miejsca docelowe, które mogą pasować do obszarów peryferyjnych
wtedy wszystko będzie już właściwie zorganizowane i być może po 2020 roku (koniec okresu wypowiedzenia) będzie można omówić
czy konieczne jest ponowne włączenie Szkotów