Rozpoczyna się sezon rozrzucania obornika. Stawki za zbiórkę gnojowicy wieprzowej i bydlęcej są historycznie wysokie w tych miesiącach zimowych, dlatego dla hodowców zwierząt bardzo ważne jest, aby na rynku pojawił się relaks. Jaka jest obecna sytuacja?
Początek sezonu rozsiewu to powtarzające się zjawisko, które co roku wpływa na rynek nawozów. Od soboty 16 lutego gnojowicę można stosować na glebach piaszczystych i lessowych (na gruntach ornych i użytkach zielonych). Od 1 lutego dozwolone jest rozrzucanie obornika. Hodowcy z niecierpliwością czekają na te daty, ponieważ historycznie jest to początek spadku cen sprzedaży obornika.
Nie jest to jednak pewnik. W końcu rozpoczęcie sezonu rozrzucania obornika nie oznacza automatycznie, że obornik zostanie faktycznie rozrzucony. Decydującym czynnikiem jest pogoda. W przypadku mrozu lub (ulewnego) deszczu start 16 lutego to tylko formalność, ale nie praktyka. Idealnie byłoby, gdyby rolnicy uprawiający ziemię zasiali/posadzili rośliny takie jak ziemniaki, cebula i kukurydza na początku maja, z przedłużeniem do połowy maja. Rozrzucanie obornika musi nastąpić w nadchodzących miesiącach, dlatego późna wiosna nie jest pożądana.
Nadmiar obornika świńskiego
Około 1 rok temu wiosna była bardzo mokra, w wyniku czego szacuje się, że zastosowano prawie 25% mniej obornika. Tym, co w tamtym czasie płatało figle na rynku nawozów, była również wielkość skurczył się eksport do Niemiec. Kurcząca się powierzchnia stażu w Niemczech to nie przypadek, ale nowa rzeczywistość. Wynika to z zaostrzenia Niemieckie przepisy dotyczące nawozów.
Ze względu na niepowodzenie ubiegłoroczny sezon rozprzestrzeniania się był raczej rozczarowujący, zwłaszcza dla hodowców trzody chlewnej. Ceny zamiast spadać wiosną rosły głośny. W tamtym czasie spodziewano się nawet, że składki poborowe przekroczą 30 euro za metr sześcienny. Notowania DCA na obornik świński na południu Holandii ostatecznie wzrosły do około 27 euro za metr sześcienny, a następnie utknęły na tym poziomie. Mimo wszystko jest to bardzo wysokie. Ceny są nieco niższe w centrum Holandii.
Sytuacja jest jednak mniej krytyczna niż oczekiwano jeszcze kilka miesięcy temu. Dzieje się tak dlatego, że jesienią 2018 r., dzięki wydłużeniu sezonu jazdy, można było jeszcze wywieźć niezbędne wolumeny. W rezultacie większość hodowców trzody chlewnej prawdopodobnie ma wystarczającą ilość miejsca na studnie, aby poczekać tej wiosny, zanim je zaopatruje. A to daje hodowcom trzody chlewnej swobodę oczekiwania na spadające ceny obornika, co oznacza, że obornik od świń jest obecnie dostępny tylko w ograniczonym zakresie.
Brak obornika bydlęcego?
Ponadto podaż gnojowicy bydlęcej jest nawet niewielka. Od przełomu roku w różnych regionach składki na zbiórki DCA spadają. Ze względu na przepisy dotyczące fosforanów wielu hodowców bydła mlecznego jest zmuszonych do ich ograniczenia żywy inwentarz, co logicznie rzecz biorąc doprowadziło do spadku produkcji obornika.
Szacuje się, że wielu hodowców bydła mlecznego będzie w stanie pozbyć się obornika na swoich gruntach tej wiosny; w efekcie mają mniejszy (lub wręcz żaden) dostęp do rynku nawozów.
Wystarczy wziąć mniej
Teraz, gdy zbliża się sezon rozlewania, pośrednicy muszą handlować i ciągnąć, aby rozluźnić obornik, głównie gnojowicę bydlęcą, która jest słabo dostępna. Niższe ceny sprzedaży obornika są zatem prawdopodobne, co oznacza również, że rolnicy najprawdopodobniej będą musieli zadowolić się niższą ceną. Sugeruje się, że obecne ceny gnojowicy bydlęcej (około 20 euro za metr sześcienny) staną się pułapem składek na zbiórkę gnojowicy wieprzowej.
Wpłaty na zbiórkę DCA są obecnie tematem dyskusji wśród rolników. Słychać, że ceny płacone rolnikom spadają poniżej 5 euro za metr sześcienny. Choć pieniądze motywują do stosowania odchodów zwierzęcych, to oczywiście nie jest to jedyna zachęta. Obornik zwierzęcy jest również pożądany ze względu na strukturę gleby i poziom materii organicznej.
Przetwarzanie obornika w budowie
Oprócz regularnych zmian rynkowych, obornik wymaga również uwagi w nowej wizji cyklu przedstawionej przez minister Carolę Schouten (rolnictwo, przyroda i jakość żywności). Minister dąży do zmniejszenia ilości sztucznych nawozów, co w naturalny sposób stwarza możliwości sprzedaży obornika zwierzęcego. Jednak dopiero okaże się, jaki wpływ koncepcja cyklu Schoutena będzie miała na rynek nawozów w nadchodzących latach.
Ponadto niezbędne inicjatywy związane z przetwarzaniem obornika w budowie i mogą przynieść strukturalną ulgę rynkowi nawozów. Zanim instalacje faktycznie ruszyły, często mija kilka lat.
Zależy od rolnictwa
Na razie jednak rynek nawozów pozostaje uzależniony od akceptacji ze strony sektora upraw. Skłonność rolników do stosowania obornika determinowana jest wysokością dopłat. I to prawdopodobnie oznacza dolny poziom składek na zbiórki, chociaż spadek jest teraz na horyzoncie.
Wybór odpowiedniego czasu jest kluczowy
Czy wiosna przynosi ulgę rynkowi nawozów? Zostań subskrybentem i bądź w pełni poinformowany o wszystkich wydarzeniach na rynku nawozów. Zawsze jako pierwszy otrzymasz wycenę nawozu na e-mail i SMS. Kliknij tutaj, aby zapisać się Boerenbusiness.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/mest/artikel/10881280/slaan-manure surplus-over-in-one-shortage]Czy nadwyżka obornika zamienia się w niedobór? [/url]
Tak więc płacimy również z grubsza za odpady, które pozostają po przetworzeniu wysokiej jakości paszy dla zwierząt, więc po prostu płacimy i płacimy.
Nawozy> Gaz>Zrównoważony????????> bez przyszłości!!!!