Kilka miesięcy po rozpoczęciu sezonu rozsiewającego można sporządzić bilans na rynku nawozowym. Chociaż pogoda nie zawsze była dobra, w ciągu ostatnich kilku miesięcy rozrzucono dużo obornika. Składki na zbiórkę znacznie spadły, ale teraz znów rosną.
Teraz plony są prawie wszędzie w ziemi siedzą, rozrzucanie obornika na gruntach ornych dobiegło końca. Część obornika można nadal rozrzucać na użytkach zielonych. Często robi się to po wjechaniu w pierwsze skoszone trawy.
Faza pośrednia
Rynek nawozów znajduje się zatem obecnie w fazie przejściowej; musimy poczekać, aż będą mogły zostać zebrane pierwsze produkty uprawne. Na przykład zbiór cebul kwiatowych odbywa się w miesiącach letnich i do tego czasu możliwości rozsiewania są stosunkowo ograniczone. W rezultacie składki ze zbiórki osiągnęły najniższy poziom i ponownie powoli rosną. Wpisuje się to także w historyczne ruchy na rynku nawozów.
W większości miejsc w Holandii dostawy obornika są możliwe do opanowania, jedynie na południu Holandii nadal występuje pewna presja podaży. W związku z tym cena DCA za gnojowicę świńską dla Deurne wzrośnie o 0,50 do 25,50 euro za tonę. W tym regionie cena gnojowicy bydlęcej również rośnie o 50,50–16,50 euro za tonę.
Mniej zwierząt
Choć na początku kwietnia pojawiła się niepewność, obecnie tak nie jest. Pośrednicy mówią o rynku nawozów tak, jak można się było spodziewać z góry. Zarówno stada trzody chlewnej, jak i bydła znacznie się skurczyły, co oznacza mniejszą presję podażową. Jest też wystarczająco dużo miejsca w silosach.