Gdyby rynek nawozów mógł sobie czegokolwiek życzyć, byłyby to wczesne zbiory zbóż z dużą ilością bezsłomowych działek i wystarczającą przestrzenią na nawóz. Czy rok żniw 2019 ma wszystko, co pożądane?
Wczesne zbiory zbóż umożliwiły wykonawcom i pośrednikom wcześniejsze rozpoczęcie rozrzucania obornika, co oznacza, że na rynku panuje obecnie spokój. Gdyby rynek obornika mógł zgłosić jedną uwagę, byłoby to rozrzucanie obornika na działkach trawiastych. Warunki są na to zbyt suche.
Susza wpływa również na produkcję traw, co oznacza, że następny pokos zbierany jest później, a co za tym idzie, późniejsze rozprowadzenie obornika. Podaż gnojowicy bydlęcej jest większa niż podaż gnojowicy świńskiej. Przeróbka obornika często nie wchodzi w grę ze względu na wydajność, dlatego często znika on w silosie. Gnojowicę można rozrzucać do godz w połowie września, co daje wystarczająco dużo czasu na wystarczające opróżnienie dołów z odchodami.
Program naprawczy
Trudno powiedzieć, co w najbliższej przyszłości czeka ceny nawozów. W związku z programem stoperów duża liczba przedsiębiorstw zakończy działalność pod koniec 2019 r. Wydaje się, że nie ma zbyt wielkiego entuzjazmu, aby kontynuować pracę i inwestować w różne systemy mieszkaniowe zgodne z nowymi przepisami. Można spodziewać się drastycznego spadku pogłowia zwierząt gospodarskich.
Dokonano znaczących inwestycji w przetwórstwo obornika, które zmienią charakter rynku obornika. W większym stopniu niż w latach poprzednich terminowa rejestracja obornika stanie się ważnym punktem uwagi rolników zajmujących się uprawą roli. Technicznie rzecz biorąc, przy większym popycie i mniejszej podaży składki na zbiórkę będą spadać, a wraz z nimi kwota do zapłaty.
Ten artykuł jest częścią publikacji opublikowanej w tym tygodniu Raport trendów Milk & Feed Pro, która koncentruje się również na rynku mleczarskim, rynku stopy procentowej i rynku pasz. Kliknij tutaj aby przeczytać raport trendów.