Kolektyw Rolniczy jest wściekły na minister rolnictwa Carolę Schouten. Dzisiejsze spotkanie ministra z delegacją kolektywu nie przyniosło żadnych rezultatów. Tak naprawdę Kolektyw Rolniczy ma wrażenie, że wszystko w polityce azotowej zostało już przygotowane i że nie ma to żadnego wpływu na podejmowane środki.
W związku z powyższym KPP wstrzymuje konsultacje z ministrem. Stowarzyszenie 13 rolniczych grup interesów w oświadczeniu podaje, że jest „poważnie rozczarowane” konsultacjami ze Schoutenem. „Wydaje się, że w 2019 r. karty w Hadze zostały już przetasowane. Nie wygląda na to, aby minister chciał stanąć w obronie sektora w ważnych kwestiach i zaproponować realne rozwiązania. Nawet w tym szczególnym okresie kryzysu koronowego, kiedy stężenie azotu w powietrzu gwałtownie spadło, a zaopatrzenie w żywność jest ważniejsze niż kiedykolwiek, rząd chce przeforsować program na rok 2019”.
Dwie linie polityki azotowej
Kolektyw Rolniczy zauważa, że rząd w swojej polityce azotowej kieruje się dwoma liniami. Z jednej strony Ministerstwo Rolnictwa prowadziło intensywne konsultacje z KOLEJEM Rolniczym w sprawie planu redukcji azotu, który sam sektor rolniczy sformułował i przedstawił 20 listopada 2019 r. Z drugiej strony gabinet ustala własne wytyczne, na przykład w ramach ustawy o działaniach nadzwyczajnych w zakresie azotu, która zawiera wymogi dotyczące ograniczenia emisji azotu z paszy dla zwierząt.
Według kolektywu konsultacje wykazały, że Schouten nadal chce, aby na mocy tej ustawy nadzwyczajnej pasza niskobiałkowa była obowiązkowa dla wszystkich. „A dzieje się to w środku kryzysu koronowego, kiedy rolnicy i partnerzy w łańcuchu żywnościowym mają inne sprawy na głowie i nie mogą nawet uzyskać odpowiednich informacji ani wsparcia. Dla nas, jako kolektywu rolniczego, jest to nie tylko niezrozumiałe, ale także nieodpowiedzialne, – podkreśla. przymierze. Zwraca uwagę, że pomysły kolektywu w tej kwestii, oprócz pasz niskobiałkowych, np. większego wypasu i rozrzucania obornika rozcieńczonego wodą, są coraz bardziej „paraliżowane prawnie” przez ministerstwo.
Żadnego doceniania wysiłków
Kolektyw Rolniczy jest również zaniepokojony faktem, że sektor rolniczy Schouten nie jest doceniany za wysiłki podejmowane przez ten sektor w celu ograniczenia emisji amoniaku. Zdaniem zwolenników rolnictwa ministerstwo przypisuje narzucony przez rolnictwo cel 1 ktony oszczędności w tym roku, który został już osiągnięty poprzez trzymanie mniejszej liczby zwierząt i mniej białka w paszy, „rozwojom, które zwykle występują”.
Kolektyw wskazuje także na program restrukturyzacji hodowli trzody chlewnej, który doprowadzi do zamknięcia około 10% gospodarstw produkujących świnie. „Zapewnienie tych obniżek jest prawnie niemożliwe” – stwierdził kolektyw. „To uniemożliwia rolnictwu wykorzystanie wszystkich swoich wysiłków”.
Schouten ubolewa nad posunięciem Kolektywu Rolniczego
W oświadczeniu rządu minister Schouten wyraził ubolewanie z powodu kroku podjętego przez Kolektyw Rolniczy. Jej zdaniem w ostatnich miesiącach wiele omówiono i osiągnięto.” „Obecnie bardzo ważne jest wspólne znalezienie rozwiązań problemu azotu i przyszłości silnego, zdrowego ekonomicznie sektora rolnego”. kolektywu, aby ponownie zacząć ze sobą rozmawiać.
Zdaniem rządu jest to „w miarę możliwości” zgodne z rozwiązaniami zaproponowanymi przez KOLEJ, takimi jak pasza niskobiałkowa, częstszy wypas i rozcieńczanie obornika wodą. Ministerstwo Rolnictwa podkreśla także, że punktem wyjścia przy zakupie gospodarstw hodowlanych jest zawsze dobrowolność. Zewnętrzne sieciowanie gospodarstw hodowlanych będzie możliwe tylko wtedy, gdy zostaną wbudowane wystarczające zabezpieczenia.
Wildwest w zakupie przestrzeni azotowej
To ostatnie jest także jednym z głównych punktów Kolektywu Rolniczego, który obawia się Dzikiego Zachodu w zakupie przestrzeni azotowej od firm, jak niedawno pokazała prowincja Brabancja Północna. To osłabia holenderską hodowlę zwierząt. Według kolektywu województwa zjednoczone w IPO dały do zrozumienia, że chcą najpierw skonsultować się w tej sprawie z sektorem rolniczym. Minister Schouten obiecał, że tak szybko, jak to możliwe, doprowadzi do generalnego ułaskawienia tzw. detektorów PAS i innych firm, które niesłusznie nie posiadają jeszcze pozwolenia na użytkowanie przyrody.
Zdaniem KOLEJU głównymi punktami spornymi są kwestie utrzymania ukrytej przestrzeni w pozwoleniach, nad czym nadal się dyskutuje. Zdaniem kolektywu, duży sprzeciw rządu budzi także odpowiedni system rejestracji azotu, w którym amoniak oddzielany jest od dwutlenku azotu. Nie osiągnięto jeszcze żadnych konkretnych porozumień w sprawie, jak opisuje kolektyw, „odpowiedniej nagrody dla branży hodowli trzody chlewnej za przestrzeń azotową dostarczaną z ciepłej rekultywacji”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/mest/artikelen/10886505/boos-landbouw-collectief-stopt-overleg-met-schouten]Boos Landbouw Collectief wstrzymuje konsultacje ze Schouten[/url]
Czy mamy wyrzucić nadwyżkę ziemniaków i dwutygodniowego mleka razem z obornikiem w Hadze?
Wtedy wszyscy muszą gromadzić, z wyjątkiem polityków.
Zatrzymanie łańcucha pokarmowego jest bardzo niebezpieczne i dotyka także obywateli. Musimy dotknąć polityki. To zadziała najlepiej, jeśli wielu przedsiębiorców straci zaufanie do polityki, szeroko rozpowszechni tę informację i wypłaci co najmniej 10.000 XNUMX euro w gotówce. Banki będą błagać Rutte'a o uchylenie wszelkich działań korupcyjnych.
@Erik Arend, Na przykład w ekologicznie odpowiedzialnym rolnictwie lasy nie są wycinane w celu produkcji paszy dla zwierząt. Wylesianie wypiera dzikie zwierzęta z ich siedlisk, ułatwiając im kontakt z ludźmi.
Profesor Kate Jones, katedra ekologii i różnorodności biologicznej na University College London (UCL), tak mówi o wycinaniu lasów i presji na różne siedliska i ekosystemy: „Im mniejsze siedliska zwierząt, im bliżej ludzi, tym większe są jest ryzyko przeniesienia chorób.”
Zobacz (otwarty adres URL): bit.ly/3bJnB16
Choroba odzwierzęca, taka jak koronawirus, jest nosicielem choroby, która przeskakuje ze zwierząt na ludzi i może rozprzestrzeniać się niczym pożar.
Podobnie było w przypadku m.in. pomoru świń i gorączki Q na skutek intensywnej hodowli zwierząt.
Zobacz (otwarty adres URL): bit.ly/2USLfBz
Można tam również przeczytać, że nietoperz nie jest winowajcą, jeśli chodzi o koronaawirusa.