Choć minister rolnictwa Carola Schouten w dalszym ciągu podkreśla, że chce zaoferować rolnikom perspektywę, Kolektyw Rolniczy rozbija na kawałki plan azotowy, który przedstawiła dzisiaj (piątek, 24 kwietnia). Podsumowując: pieniądzochłonne, zwyczajne zakupy, kurczenie się pogłowia i hamulec dalszego rozwoju firm.
Plan azotowy, który Schouten wysłał do Izby Reprezentantów, oferuje już kilka niespodzianek. Dużo tego było wyciekł już na początku tego tygodnia. Rząd przeznaczy ponad 2030 miliardów euro do 5 roku na zagospodarowanie przyrody i wykupywanie przedsiębiorstw rolnych, aby zrobić miejsce dla tej przyrody. Więcej pieniędzy inwestuje się także w uczynienie holenderskiego sektora rolnego bardziej zrównoważonym, a ponadto kładzie się większy nacisk na rolnictwo włączające przyrodę.
Rolnicy są potrzebni bardziej niż kiedykolwiek
Zdaniem Schoutena „Holandia bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje rolników, aby pomogli rozwiązać problem azotu”. Nie może jednak liczyć na wsparcie ze strony sektorów rolniczych – ostrzega KOLEJ. Zgodnie z paktem zwolenników rolnictwa plan azotowy Schouten ucieleśnia dokładnie to, czego się obawiała. „Właśnie dlatego na wcześniejszym etapie przerwaliśmy wszelkie konsultacje z ministrem Schoutenem i ministerstwem”.
Kolektyw jest szczególnie zawiedziony faktem, że opracowany przez niego plan dotyczący azotu został całkowicie zignorowany, a według organizacji skutki redukcji azotu „znacznie przewyższają to, co rząd osiąga dzięki swoim planom”. Podczas gdy koszty wynoszące 2 miliardy euro są porównywalne z 1,8 miliarda euro, które rząd przeznacza na – jak to ujął Kolektyw Rolniczy – „zwykłe wykupywanie gospodarstw rolnych”. Efekt wykupów spółek rolnych wokół obszarów Natura 2000 jest minimalny – na podstawie wyliczeń podkreśla KOLEJ.
Zielona gospodarka staje się szara
Zewnętrzne kompensowanie azotu podmiotom spoza sektora rolnego jest również drażliwym punktem dla zwolenników rolnictwa. Choć Schouten w piśmie do parlamentu podkreśla, że chce wbudować wszelkiego rodzaju zabezpieczenia, które zapobiegną wykupom spółek rolnych, to KPP nie bardzo w to wierzy. „Zielona gospodarka jest zastępowana szarą strefą” – brzmi odpowiedź, odnosząc się do prawdopodobnego przeznaczenia azotu „rolniczego”: mieszkalnictwo i przemysł.
Zabieranie na firmach przestrzeni z azotem utajonym potępia także Kółko Rolnicze: „Pozwolenie to majątek, zabranie go to kradzież, a kradzież jest zabroniona”. Według organizacji jest to szczególnie niekorzystne dla młodych przedsiębiorców, którzy muszą teraz dodatkowo inwestować, na przykład w bardziej stabilną przestrzeń lub zrównoważoną energię.
Brak perspektywy na przyszłość
Bo na tym też polega problem Kolektywu Rolniczego, a także LTO Holandia, który występuje z oświadczeniem odrębnym od kolektywu. Polityka azotowa opiera się głównie na wykupywaniu przedsiębiorstw rolnych i nie jest konkretna, aby zapewnić przedsiębiorcom, którzy chcą kontynuować działalność rolniczą, perspektywę zorientowaną na przyszłość. Tyle że muszą zastosować się do szeregu środków przedstawionych im przez rząd.
Schouten podsumował te pragnienia w swoim piśmie do parlamentu: „Wspólnie z rolnikami chcę skupić się na inwestycjach w stajnie w hodowli bydła, promowaniu dostępności gruntów rolnych w hodowli bydła mlecznego, dostosowaniu paszy dla zwierząt gospodarskich, zwiększeniu wypasu w gospodarstwach mlecznych lub niskoemisyjnych rozrzucanie obornika emitującego emisję, przy czym środki powinny mieć pozytywny, a w żadnym wypadku negatywny wpływ na zdrowie zwierząt, dobrostan zwierząt, zdrowie publiczne i interesy marketingowe.”
Wiodący program polityczny
Duża część pieniędzy podatników przeznaczana jest na działania, które są mało skuteczne w stosunku do celu, któremu służą, stwierdza w oświadczeniu Aalt Dijkhuizen, przewodniczący Kolektywu Rolniczego: „Wydaje się, że służą one znacznie bardziej celowi politycznemu”. Według niego „nie należy narażać jednego z wiodących sektorów na świecie. W świecie, w którym popyt na żywność będzie w dalszym ciągu znacząco wzrastać”, odnosząc się do konsekwencji obecnego kryzysu koronowego.
LTO Holandia uważa również, że podejście oparte na azotu nie jest wystarczająco zorientowane na przyszłość. Jeśli chodzi o dystrybucję pieniędzy, preferuje się innowacje od dobrowolnego wykupu, wyjaśnia LTO w oświadczeniu. „Wykup hodowców bydła za około 1,3 miliarda euro jest znacznie mniej skuteczny niż inwestowanie tej samej kwoty w dalszą poprawę działalności gospodarczej poprzez innowacje, zarządzanie i inwestycje”.
Łańcuch musi wnieść swój wkład
Uderzające jest to, że Schouten wierzy, że rolnicy, którzy muszą dostosować swoją działalność gospodarczą do przyszłych przepisów, muszą przede wszystkim zwracać uwagę na łańcuch rolniczy, aby odzyskać te inwestycje. Według Schoutena sieci rolnicze, takie jak firmy produkujące paszę, rzeźnie i inne podmioty rynkowe, również muszą „wnieść swój wkład”.
Jej zdaniem środki te mogą odnieść sukces jedynie wówczas, gdy rolnik będzie w stanie dokonać niezbędnych inwestycji i odzyskać je. „To wymaga znacznego ruchu kanałów sprzedaży i konsumentów we właściwym kierunku”. W piśmie do parlamentu nie wyjaśniono, w jaki sposób chce to osiągnąć i jaki powinien to być ruch.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/mest/artikelen/10886894/nitrogenplan-schouten-veel-geld-little-perspective]Stikstofplan Schouten: dużo pieniędzy, mała perspektywa[/url]
CDA mogła to wszystko zatrzymać, opuszczając gabinet, nie będzie już miała głosu rolników!!