Shutterstock

Opinie Aalt Dijkhuizen

Przykład holenderskiego sektora rolno-spożywczego dla Paryża

4 December 2020 - Aalt Dijkhuizen

Globalne ocieplenie musi utrzymywać się w granicach 2 stopni Celsjusza, a emisje gazów cieplarnianych muszą być poważnie ograniczone. Zaopatrzenie w żywność również nie może być zagrożone. Te porozumienia zawarte w Paryskim Porozumieniu Klimatycznym rodzą pytanie: w jaki sposób możemy najlepiej zaspokoić rosnący popyt na żywność zgodnie z tym porozumieniem? Fakty pokazują, że holenderski sektor rolno-spożywczy jest do tego zdolny.

Dzięki wysokiej produkcji na hektar i na zwierzę oraz sprawnie działającemu łańcuchowi jako całości, holenderski sektor rolno-spożywczy jest w stanie produkować żywność przy najmniejszej ilości ziemi i surowców na kg produktu, a tym samym przy najniższym poziomie gazów cieplarnianych emisje. Na przykład litr mleka od krowy, która produkuje średnio 9.000 kg rocznie, jak w Holandii, z łatwością kosztuje od 30 do 40% mniej energii (i gazów cieplarnianych) niż gdy ten litr pochodzi od krów, które produkują połowę lub mniej . To drugie ma miejsce w większości krajów.

Obejmuje to wszystko, łącznie z produkcją i dostawą surowców z innych źródeł. Dlatego wysoka produktywność w dużym stopniu przyczynia się do tego, co uzgodniono w Paryżu. Dodatkową zaletą jest to, że dzięki tej wysokiej produktywności potrzebujesz mniej ziemi do produkcji żywności. Oszczędzasz je dla przyrody i bioróżnorodności lub na życie i pracę. Szczególnie ważne w szybko rosnącej populacji świata.

Miejsce do dalszego rozwoju
W niektórych kręgach rozlega się krzyk, że wraz z produkcją żywności wszystko musi się zmienić: bardziej ekstensywna, mniej zwierząt, na mniejszą skalę, mniej wydajna. Oczywiście wszyscy mają rację. Należy zdać sobie sprawę, że na każdy hektar użytków rolnych, którego nie możemy już używać w naszym kraju, potrzebne są 4 hektary w innych częściach świata w celu rekompensaty. To nawet więcej za jeden hektar ogrodnictwa.

Na każde zwierzę mniej tutaj potrzebne są od 2 do 3 zwierząt gdzie indziej, aby zrekompensować. Przenosząc produkcję gdzie indziej, zwielokrotniamy zatem emisje gazów cieplarnianych. Rozwój, który jest diametralnie przeciwny porozumieniom paryskim. A tu może być jeszcze lepiej. Na przykład wykorzystując to, co przyniesie nam era cyfrowa, takie jak czujniki i drony.

Pozwala nam to na wcześniejsze wykrywanie chorób w uprawach, indywidualne karmienie i opiekę nad zwierzętami oraz sprawia, że ​​maszyny są bardziej inteligentne. W rezultacie, zgodnie z Porozumieniem Klimatycznym, będziemy w stanie produkować więcej w przyszłości przy mniejszej ilości surowców i mniejszej emisji. A więc „więcej za mniej”. I możemy następnie zarabiać na tej nowej wiedzy i technologii na arenie międzynarodowej. Umożliwi nam to dalszy rozwój naszej wiodącej pozycji i wzmocnienie naszego modelu przychodowego.

Dodatkowy dobrostan zwierząt
W Holandii, w hodowli zwierząt, częściowo pod presją debaty społecznej, opracowywane są koncepcje z dodatkową, pozaustawową uwagą na dobrostan zwierząt. Jako taki dobry cel i atrakcyjny ekonomicznie, jeśli konsumenci są gotowi za to dodatkowo zapłacić. Sektor aktywnie na to zareagował. Jednak wadą tych koncepcji jest niższa wydajność, w wyniku czego potrzeba więcej surowców na kg produktu i występuje więcej emisji.

Na przykład kurczęta w tych koncepcjach dobrostanu wymagają większej ilości paszy, aby osiągnąć tę samą końcową wagę z powodu (celowo) wolniejszego wzrostu. W rezultacie emisje są o 20 do 25% wyższe niż w konwencjonalnym systemie. Z ekologicznym kurczakiem to nawet 60% więcej. To stawia takie koncepcje w sprzeczności z „Paryżem”. Jest to tym bardziej prawdziwe, jeśli w rezultacie produkcja zostaje przesunięta za granicę.

W końcu, jak wskazano wcześniej, na każde nieprodukowane tu zwierzę potrzebne są od 2 do 3 dodatkowych zwierząt gdzie indziej, aby utrzymać produkcję. Poza tym jest duża szansa, że ​​te zwierzęta również pogorszą się pod względem dobrostanu, bo niewiele jest krajów, w których jest to tak dobrze gwarantowane jak u nas. Oczywiście każdy może wybrać te koncepcje. Ale wbrew temu, co się często mówi, nie sprzyjają przyrodzie i klimatowi.

Mniej mięsa rozwiązaniem?
Nawet jeśli miliard konsumentów na bogatym Zachodzie drastycznie zmniejszyłby spożycie mięsa, oczekiwany wzrost popytu ze strony 1 miliardów ludzi w gospodarkach wschodzących, którzy przechodzą od niskich do średnich dochodów, nadal byłby zniwelowany. Presja na dostępne surowce, a tym samym na emisje gazów cieplarnianych, zatem tylko rośnie.

Mniejsze marnotrawstwo żywności może wnieść większy wkład, zwłaszcza jeśli marnuje się produkt końcowy. W końcu wszystkie koszty zostały poniesione, a gazy cieplarniane wyemitowane. Jednak osiągnięcie mniejszej ilości odpadów wymaga przede wszystkim zmiany naszego zachowania i okazuje się, że jest to jedna z najtrudniejszych dróg do obrania. Z pewnością ważne jest (nadal) zwracanie uwagi, ale nie rozwiązanie problemu żywieniowego.

Pokój dla najlepszych rolników
World Wildlife Fund obliczył, że 20% najmniej produktywnych rolników na świecie powoduje aż 50% wpływu na środowisko. Tym bardziej powód do wsparcia i możliwości dla holenderskiego sektora rolno-spożywczego, który jest pod tym względem jednym z najlepszych na świecie.

Dotyczy to w szczególności naszych drodzy rolnicy!, bo robią to, czego potrzebuje świat i o co prosi Paryż. Wytwarzają żywność z najmniejszą ilością gleby i surowców na kg produktu oraz najmniejszą emisją gazów cieplarnianych. To już dawno nie ma „Paryża”! Dlatego w interesie nas wszystkich jest, aby w szczególności mieli przestrzeń do dalszego rozwoju.

Ale Holandia nie może wyżywić całego świata, prawda?
Zgadza się. Ale dzięki naszej wiedzy, korzystnym warunkom produkcji, pierwszorzędnym rolnikom oraz wiodącym firmom zaopatrującym i przetwórczym możemy wnieść bardzo ważny wkład. W związku z tym, co jeszcze trzeba zrobić, aby nakarmić 10 miliardów ludzi, wszyscy będziemy musieli (w dalszym ciągu) kłaść się za kierownicą. Na tym tle wezwanie do ograniczenia hodowli zwierząt w Holandii wydaje się dość surowe.

Aalt Dijkhuizen

Aalt Dijkhuizen jest członkiem różnych rad nadzorczych lub organów doradczych w sektorze rolno-spożywczym. Był prezesem Top Sector Agri & Food do 2020 roku, a między innymi był prezesem zarządu Wageningen UR w latach 2002-2014.

Aktualności mleko

Grupy ekologiczne wnoszą sprawę do sądu w Nowej Zelandii w sprawie zmian klimatycznych

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się